piątek, 13 września 2019

KERASTASE cement odbudowujący i wygładzający od FRYZOMANIA.PL

Jakiś czas temu rozpoczęłam testowanie odżywki  marki Kerastase. Kosmetyk pochodził z internetowej drogerii FRYZOMANIA.PL i okazał się strzałem w dziesiątkę dla moich przesuszonych i zniszczonych prostownicą włosów. Prostownicę co prawda odstawiłam już dobrych kilka miesięcy temu jednak mimo usilnych starań stan kosmyków wciąż nie był w pełni zadowalający.
Przyznaję, że produkt, który otrzymałam w ramach współpracy to pierwszy kosmetyk z tej firmy. Pozytywne opinie na temat marki już od dawna zachęcały mnie do zakupu powyższego, jednak z uwagi na dość wygórowaną cenę realizację zamówienia wciąż odkładałam to na lepszy czas. Teraz żałuję, iż widzę, że cena jest adekwatna w stosunku do jakości, a kosmetyk profesjonalny "profesjonalnym" nie jest jedynie z nazwy.

Zacznijmy od działania bo to właśnie ono odgrywa tutaj kluczową rolę. Włosy już od pierwszego zastosowania odżywki stają się wygładzone i miękkie w dotyku. Przepięknie pachną i lśnią i choć po części jest to zasługa występujących w składzie silikonów to po czasie widzimy realny wpływ produktu na stan włosów. Produkt nie przyspiesza przetłuszczania się kosmyków ani nie podrażnia mojego dość kapryśnego skalpu, który nierzadko reaguje łupieżem czy wzmożonym wypadaniem włosów. Pasma nie elektryzują się i wizualnie wyglądają na bardzo zdrowe i wypielęgnowane. Jeśli więc oczekujesz efektu jak po wyjściu z salonu kosmetycznego - zaufaj mi - nie zawiedziesz się ani trochę.

200 ml wystarcza na bardzo długo, gdyż kremowa konsystencja kosmetyku idealnie rozprowadza się po włosach. Choć nie jest to gęsta maska produkt nie spływa z włosów ani podczas aplikacji ani w trakcie domowego SPA.

Kosmetyk staram się pozostawić na włosach co najmniej przez pół godziny po to, aby odżywcze składniki mogły dotrzeć w głąb włosa.

Odżywka pachnie bardzo delikatnie. Nie jest to drażniący chemiczny aromat od którego kręci się w głowie. Zapach nie utrzymuje się na włosach zbyt długo jednak nie uważam, że jest to jego słaba strona. Najważniejszy jest efekt!
Czytaj dalej »

wtorek, 20 sierpnia 2019

Maska ze śluzem ze ślimaka PIBAMY snail extract

Jakiś czas temu za pośrednictwem portalu Ambasadorka-kosmetyczna.pl miałam przyjemność testować maskę w płachcie od marki PIBAMY i przyznam szczerze, że produkt stał się moim must have ostatnich miesięcy - dlaczego? Zapraszam na wpis. 

Na samym jednak początku, zanim przejdę do recenzji przyznam się do kilku dość istotnych rzeczy. Po pierwsze - nie szaleję już na punkcie kosmetyków, wybieram sprawdzone marki, produkty, które poza działaniem mają treściwe, pełne darów natury składy. Po drugie - jestem w trakcie kuracji EPIDUO i moja cera zmieniła się o 180 stopni tak jak i podejście do testowania produktów i żonglowania nimi.

Biorąc więc pod uwagę powyższe - skoro zdecydowałam się na ponowny zakup masek bronią się one same. Maska idealnie sprawdziła się w pielęgnacji cery podrażnionej kuracją retinoidami. O dziwo! maska nie podrażniła mnie tak jak zrobiły to nawet nieinwazyjne, apteczne kosmetyki czy te z linii profesjonalnej i z górnej półki cenowej. Maska to natychmiastowy zastrzyk nawilżenia i ukojenia mojej przesuszonej cery. Odżywcza formuła sprawia, że po pierwszym zastosowaniu twarz wygląda na promienną i wypoczętą. Polecam maskę dla osób takich jak ja - w trakcie i po kuracji retinoidami jak również dla osób ceniących sobie efekt jak z salonu kosmetycznego.




Czytaj dalej »

Przesyłka do FRYZOMANIA.pl

Dzisiaj na moim blogu zapowiedź recenzji, która pojawi się już niebawem. Jeżeli więc Jesteście ciekawe jak produkt od FRYZOMANIA.PL sprawdził się u mnie - zachęcam do śledzenia najbliższych wpisów. Tymczasem odsyłam Was do internetowej drogerii i przedstawiam krótką informację o testowanej przeze mnie odżywce od marki Kerastase, którą znajdziecie tutaj.

Odżywka cement odbudowujący i wygładzający Kerastase to produkt profesjonalny przeznaczonym do pielęgnacji włosów osłabionych. Pojemność plastikowej tuby to 200 ml.

Kerastase Resistance Cement Anti-Usure cement odbudowujący zdaniem producenta ma za zadanie uzupełnić ubytki naturalnego cementu we włosach, odtworzyć naturalną zewnętrzną warstwę, a także przywrócić włosom siłę i witalność.
Jak sprawdzi się u mnie? Jestem ciekawa. Po pierwszym zastosowaniu mogę przyznać, że odżywka daje efekt wyraźnego wygładzenia, pachnie delikatnie i ma kremową dobrze rozprowadzającą się po włosach konsystencję.
Czytaj dalej »

wtorek, 7 maja 2019

Kosmetyki od LA-LE i MIODOWEJ MYDLARNI - maść żywokostowa, masło antycellulitowe kawowe z kofeiną i masło do twarzy i ciała Miodowa Mydlarnia| zamówienie od TRINY.PL

Zanim przejdę do recenzji  produktów chciałabym pochwalić internetową drogerię TRINY.PL za zero waste'owe podejście do tematu. Otóż, kosmetyki, które otrzymałam w ramach współpracy - zapakowane były zgrabnie w papier - bez folii bąbelkowej i tony taśmy. Cieszę się, że sklep dba o środowisko i zwraca uwagę na istniejący problem zanieczyszczania go.

Również kosmetyki, które przyszły w paczce - należą do produktów bezpiecznych, tzn takich, które nie szkodzą nadto naszej planecie.

Firma LA-LE i ich produkty to polska tradycja. Kosmetyki wykonywane są w małych seriach, na bazie naturalnych składników, bez chemii i dodatków, które mogłyby uczulać. Nietestowane na zwierzętach. Kosmetyki przepełnione ziołami, maceratami, olejami roślinnymi i olejkami eterycznymi idealnie nadają się dla wegan i osób, które żyją świadomie w zgodzie z naturą.

Firma MIODOWA MYDLARNIA to również marka rodem z Polski, która wykorzystuje wosk, miód i pyłek pszczeli. Kosmetyki wykonywane są ręcznie, każdy z osobna dopieszczony.

Dzięki uprzejmości drogerii TRINY.PL miałam przyjemność testować maść żywokostową, a także antycellulitowe masło kawowe oraz masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim. Wszystkie te produkty produkty cechuje tak jak wspominałam - nieskomplikowany skład. Maść żywokostowa znajduje się w szklanym pojemniczku o pojemności 30 ml, który po prostu mnie urzekł - maleńki i funkcjonalny tak jak i sama maść. Masło antycellulitowe zapakowane w plastikowe pudełko to 100 ml pobudzającego produktu, któremu nie sposób się nie oprzeć, natomiast masło dedykowane dla królewny to 30 ml słoiczek o równie uroczym designie - tutaj dodatkowo mamy metalowy dekielek więc po umyciu pojemnik możemy wykorzystać w kuchni.

Masło antycellulitowe kawowe z kofeiną pachnie obłędnie, a zapach długo pozostaje na skórze. Nic dziwnego - w składzie znajdziemy kofeinę farmaceutyczną, macerat z kawy i olejek kawowy. Wielkie zaskoczenie i ogromny plus za to, że kosmetyk nie zostawia tłustej warstwy. Wręcz przeciwnie - stosując go wyczuwam delikatnie skrobię, która znajduje się w składzie tuż za masłem karite i olejem kokosowym. Masełko może być otworzone przez okres sześciu miesięcy, a składniki, które wymieniłam to już wszystkie - to właśnie tylko z nich został stworzony produkt.
Masło nawilża skórę, działa pobudzająco na zmysły. Uważam, że regularnie stosowany jest w stanie poprawić kondycję skóry (czego osobiście doświadczyłam) oraz wspomoże proces redukcji cellulitu polegający na ujędrnieniu naskórka. Kawa wyrównuje koloryt i nadaje blasku więc warto zaopatrzyć się w ten produkt przed latem.

Maść żywokostowa wpadła w moje ręce, ponieważ chyba jak nikt inny na tym świecie wyłapuję w ciemności meble i inne przedmioty zderzając się z nimi co skutkuje ciągłymi stłuczeniami i siniakami. Poza tym jestem osobą bardzo aktywną i kiedy tylko zaczął się sezon ruszyłam z rowerem na poszukiwanie przygód. Żywokost to naturalny produkt przeciwbólowy i przeciwobrzękowy. Wcieranie maści w obolałe miejsca przynosi ulgę. Mam wrażenie, że siniaki szybciej się goją. Bałam się, że produkt będzie nieprzyjemnie pachniał jednak olejek eteryczny i mieszanka olei + witamina E zniwelowały ziołowy aromat, który niekoniecznie mógłby przypaść mi do gustu. Legenda głosi, że żywokost leczy trądzik - ktoś próbował?

Masło od Miodowej Mydlarni pachnie ultradelikatnie i jest kosmetykiem, którego warto mieć w swojej kosmetyczce. Pielęgnuje ciało i nie podrażnia skóry. Skład prezentuje się następująco: masło shea, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, wosk pszczeli, masło z mango, masło kakaowe, tapioka, olejek zapachowy, witamina E, mika. Kosmetyk stosowałam każdego dnia wcierając go w dłonie i stopy. Efekt? Nawilżenie i miękka skóra w dotyku. Produkt idealny na prezent dla małych księżniczek oraz dla tych większych również.

Pozostałe produkty widoczne na zdjęciu opisywałam TUTAJ i TUTAJ.
Jestem ciekawa czy znacie powyższe kosmetyki, a także internetową drogerię TRINY.PL
Czytaj dalej »

sobota, 20 kwietnia 2019

Enjoy coco od Mariona - odżywcza maska i zabieg olejowania włosów na ciepło z olejem kokosowym oraz mleczko kokosowe z wodą kokosową.

Zestaw od Mariona z kokosem w roli głównej trafił do mnie już jakiś czas temu. Kosmetyki zauroczyły mnie wakacyjną wręcz szatą graficzną, a także egzotycznym aromatem, który długo utrzymuje się na włosach. Enjoy coco pachnie słodko ale nie przesadnie. Polubiłam ten zapach, chociaż jak wiecie - preferuję delikatniejsze nuty, które nie są słodko-cukierkowe.

Zabieg olejowania włosów na ciepło z olejem kokosowym to pojedyncza, 20 ml saszetka, która wbrew pozorom, skrywa naprawdę wiele produktu. Zabieg to przyjemne SPA, które wspominam bardzo dobrze. Przepiękny zapach, olejowa konsystencja dobrze rozprowadzająca się na włosach oraz brak problemu ze zmyciem kosmetyku. Wielkie brawa za skład - prunus amygdalus dulcis oil, oryza sativa bran oil, macadamia ternifolia seed oil, cocos nucifera oil, opuntia ficus indica seed oil, tocopheryl acetate, perfum, linalool, który - jak zapewnia producent, jest w 99% naturalny.
Czy uważam, że zabieg olejowania włosów na ciepło poprawił kondycję moich włosów?
Cóż, niektórzy uważają, że jednorazowy kontakt oleju z włosami nie jest w stanie im pomóc, ja uważam, że nie jest w stanie im również zaszkodzić a takie SPA w domowym zaciszu to super alternatywa dla ampułek regenerujących. Oleje mają na celu nawilżyć oraz uelastycznić włosy i nadać im blasku. Ja jestem na tak!

Maska do włosów Enjoy coco to aż 200 ml produktu, którego skład również prezentuje się bardzo interesująco. Plus za to, że kosmetyk możemy stosować na trzy różne sposoby - jako maska przy codziennym stosowaniu, jako kosmetyk regenerujący raz w tygodniu lub jako maska na noc.
Maska nadaje włosom połysku, wygładza kosmyki i zmiękcza pasma. Włosy po zastosowaniu produktu są dociążone, jednak maska nie powoduje szybszego przetłuszczania.

Mleczko wygładzające Enjoy coco to trzeci kosmetyk od Mariona, którego miałam okazję przetestować w ramach współpracy. Tutaj również skarbnica naturalnych składników i produkt przyjazny weganom oraz nie testowany na zwierzętach. Produkt rodem prosto z Polski. Mleczko ma dość ciężką, treściwą konsystencję i można łatwo przesadzić z ilością aplikowaną na długość włosów. Kosmetyku możemy używać na dwa sposoby - na mokre lub na suche włosy. Ja spryskuję nim mokre kosmyki bądź dozuję niewielką ilość na dłoń i wcieram w końcówki w celu ich zabezpieczenia. Mleczko ułatwia rozczesywanie oraz tak jak maska do włosów - dociąża włosy zapobiegając elektryzowaniu.
Czytaj dalej »

sobota, 23 lutego 2019

Niebieska glinka do mycia włosów i zębów? YOUR NATURAL SIDE i internetowa drogeria TRINY.PL

Glinki coraz częściej goszczą w mojej kosmetyczce i to właśnie na bazie tego surowca mineralnego powstaje najwięcej moich kosmetyków DIY tworzonych w domowym zaciszu. Dzisiaj przedstawiam Wam niebieską 100% naturalną glinkę od Your Natural Side - ostatnią z kupionych przeze mnie glinek, którą pokochałam i która moim zdaniem idealnie nadaje się do mojej mieszanej cery skłonnej do wyprysków i zanieczyszczeń. Glinka ta to produkt o wszechstronnym zastosowaniu - poza maseczką zastąpi nam tradycyjną pastę do mycia zębów, a także szampon do mycia włosów, sprawdzi się również jako dodatek do relaksacyjnej kąpieli lub jako okład łagodzący.

Niebieską glinkę od marki Your Natural Side upolujecie w internetowej drogerii TRINY.PL (uwaga jest właśnie na promocji!). Jest to kosmetyk w stu procentach naturalny oraz przyjazny weganom. Bezzapachowy. Producent zapewnia nas, że kosmetyk został pozyskany z najwyższej jakości surowców, co gwarantuje jego doskonałe właściwości pielęgnacyjne.

Glinka niebieska tak jak każdy rodzaj glinki wykazuje działanie tonizujące, bakteriobójcze i łagodzące. Testowana przeze mnie w ramach współpracy przyjemnie oczyszcza twarz bez uczucia ściągnięcia czy podrażnienia. Skóra po zmyciu maseczki jest miękka i delikatna. Jest to jedyna glinka, która nie powoduje swędzenia podczas zasychania. Zgodnie z przeznaczeniem myłam nią również zęby oraz włosy. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Glinka nie spowodowała szybszego przetłuszczenia ani łupieżu, włosy ładnie się domyły i były podniesione u nasady. Jeśli chodzi o higienę jamy ustnej to jestem w trakcie leczenia ortodontycznego i potrzebuję pasty, która się pieni - daje mi to większe uczucie komfortu.

Przyznam szczerze, że produkt zasługuje na miano ulubieńca z uwagi na wszechstronne zastosowanie (nie jest to jedynie półprodukt do zrobienia maseczki tak jak wcześniej wspominałam), a także działanie oraz cenę w stosunku do jakości i wydajności. 75g produktu wystarcza nam naprawdę na długo.
Jestem ciekawa czy znasz niebieską glinkę dostępną na TRINY.PL?
Czytaj dalej »

czwartek, 14 lutego 2019

Kosmetyki z Miodowej Mydlarni, zamówienie na TRINY.PL.

Miodowa mydlarnia urzekła mnie swoją prostotą. Firma stawia na naturalny ale wartościowy skład, minimalistyczny design zgodny z nurtem zero waste i spektakularne efekty działania poszczególnych kosmetyków. Markę rodem z Polski poznałam dzięki internetowej drogerii TRINY.PL. To właśnie tam znajdziecie cały asortyment Miodowej Mydlarni i zakochacie się z przeuroczych nazwach i apetycznych wariantach kosmetyków.

W moim koszyku wylądowały antycellulitowy peeling do ciała z woskiem pszczelim i miodowe mydełko. Obiecuję jednak, że to nie koniec mojej miodowej przygody i że przy kolejnym zamówieniu w TRINY.PL z pewnością skuszę się na kilka kolejnych produktów.

No to lecimy z recenzją. Na pierwszy ogień - peeling. Ostatnio ten kosmetyk to punkt obowiązkowy mojego domowego SPA. Z nowym rokiem podjęłam walkę z cellulitem i chociaż większość osób twierdzi, że jedynie regularna aktywność fizyczna i zbilansowana dieta są w stanie rozprawić się z pomarańczową skórką to ja dodaję także odpowiednią pielęgnację i złuszczanie martwego naskórka. Peeling od Miodowej Mydlarni ujędrnia skórę, wygładza ją i ujednolica koloryt. Ten, dodatkowo ma za zadanie natłuścić i nawilżyć i wiecie co? Pełni swoją rolę rewelacyjnie. Tłusta warstewka tworzy na skórze delikatny film dzięki czemu po wykonaniu peelingu i zmyciu go ciepłą wodą nie musimy stosować dodatkowo balsamów, mleczek czy innych nawilżaczy. Peeling ten jest dobrym zdzierakiem, nie podrażnia jednak naszej skóry. Energetyzujący zapach kawy pobudza i podkręca nasze samopoczucie sprawiając, że czujemy się pełni zapału do stawienia czoła kolejnym wyzwaniom.
Skład tak jak pisałam na samym początku prezentuje się bardzo dobrze, a zawarte olejki sprawiają, że produkt jest wydajny i wystarczy go niewiele aby złuszczyć skórę całego ciała.

Drugim produktem, którego chcę Wam przedstawić jest mydło miodowe. Kosmetyk przepięknie się prezentuję, apetyczny plaster miodu zapakowany w kartonik to idealny pomysł na prezent jak również łazienkową dekorację. To rękodzielnicza robota, którą warto docenić. Bez sztucznych barwników i aromatów nie podrażnia skóry. 95 gramowa kostka to 100 % naturalny produkt, który oczyszcza i pielęgnuję skórę. Urzekł mnie również zapach oraz to, że mydełko dobrze się pieni. Myję nim ciało, miejsca intymne, a także twarz.

Polecam zarówno pierwszy jak i drugi kosmetyk zapraszając Was do zapoznania się z ofertą internetowej drogerii TRINY.PL.
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia