wtorek, 30 września 2014

Mój udział w projekcie- czyli testujemy kapsułki Vizir Original Fresh



Witam Was bardzo cieplutko.
Od niedawna należę do Grona Ambasadorów serwisu EverydayMe. Przyznam szczerze, że uczestnictwo w tej społeczności to dla mnie niesamowita przygoda, która mam nadzieję- szybko się nie skończy. Zbiór ciekawych artykułów, recenzje produktów, przepisy, porady oraz możliwość testowania sprawiły, że coraz częściej odwiedzam stronę EverydayMe
Niedawno zgłosiłam się do udziału w projekcie i... udało się :) 
Otrzymałam paczuszkę, a w niej kapsułki piorące Vizir o których mowa w dalszej części postu. 
Na samym początku chcę podkreślić, że na ocenę produktu nie wpłynął fakt, że kapsułki otrzymałam od firmy Procter&Gamble. 

PLUSY PRODUKTU:
  • zapewnia wygodne i skuteczne pranie zarówno białych, jak i kolorowych tkanin
  • doskonale sprawdza się w niskich, jak i wysokich temperaturach
  • trzy warianty: Original Fresh, Fresh Flower, Sensitive Clothes
  • brak problemu z dozowaniem odpowiedniej ilości produktu: jedna kapsułka=jedno pranie
  • piękny zapach: świeży, ale delikatny, niedrażniący
  • ubrania wyprane w kapsułce piorącej są miękkie i przyjemne w dotyku
  • idealnie dopiera plamy bez konieczności wcześniejszego namaczania
MINUSY PRODUKTU:
  • Kapsułki nie nadają się do prania ręcznego
  • Lepszy efekt uzyskamy w momencie kiedy użyjemy płynu do płukania (nie jest to konieczne, ale ja wyczuwam różnicę)
  • cena, uważam, że wszelkiego rodzaju proszki do prania są bardziej ekonomiczne.             EDIT: po napisanym przez Em Art komentarzu postanowiłam jeszcze raz przeanalizować kapsułki pod kątem ekonomiczności. Rzeczywiście są one bardziej opłacalne niż proszki (mówię tutaj o proszkach dobrej jakości). 

Używacie kapsułek, czy wybieracie tradycyjny środek piorący jakim jest proszek do prania? 
Czytaj dalej »

czwartek, 25 września 2014

8 wskazówek ułatwiających organizację czasu :)

Witam Was bardzo cieplutko.
Październik zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim STUDIA. Właśnie z tej okazji postanowiłam stworzyć dla Was post zawierający cenne wskazówki dotyczące tego jak organizuję swój dzień. Wiem, że część z Was już rozpoczęła naukę we wrześniu, ale nie miałam wystarczająco czasu na to, aby zebrać wszystkie informacje i ubrać je w słowa wcześniej.
ORGANIZACJA CZASU odgrywa dla mnie kluczową rolę. Ciężko jest bez wcześniejszego planowania pogodzić pracę, studia oraz pozostałe obowiązki, znajdując w tym wszystkim chwilę dla siebie.
Dzisiaj zachęcam Was do przeczytania o OŚMIU zasadach, którymi kieruję się układając swój plan dnia/tygodnia/miesiąca.



Po pierwsze- SPORZĄDZAJ NOTATKI.
Notatki nie tylko sporządzaj na zajęciach w szkole czy na studiach. Zarówno w pracy jak i w domu warto mieć pod ręką notes, w którym możesz zapisywać luźne myśli, Notuj wszystko co przyjdzie Ci do głowy, a dopiero potem weryfikuj czy jest to istotne czy nie. Numer telefonu czy adres? Przepis na ciasto znaleziony w Internecie? Pomysł na projekt z biologi lub technologi informacyjnej? JASNE :)

Po drugie- PROWADŹ KALENDARZ.
Kalendarz jest bardzo ważnym "gadżetem" umożliwiającym Ci gromadzenie wszystkich informacji w jednym miejscu. Ja w swoim kalendarzu zamieszczam wszystko to co robię i co zrobić powinnam. Siadam wieczorem i uzupełniam, odhaczam i dopisuję rzeczy, które należy zrobić następnego dnia. Prowadzenie kalendarza sprawia Ci trudności? Postanawiasz sobie, że od stycznia pora wziąć się w garść, a po kilku tygodniach poddajesz się albo zapominasz o istnieniu kalendarza? Zacznij od dziś- założę się, że w Twoim biurku znajdzie się jakiś kalendarz, z którym 10 miesięcy temu wiązałaś wielkie nadzieje. Przez październik, listopad i grudzień dojdziesz do wprawy, znajdziesz dla siebie najlepszy sposób- przekonaj się, że to naprawdę świetna zabawa :)

Po trzecie- WYZNACZAJ PRIORYTETY.
Czy Wam też czasem chce się płakać na samą myśl o ilości zadanej pracy domowej? Czy natłok obowiązków w pracy przytłacza Cię do tego stopnia, że najchętniej rzuciłabyś wszystko i poszła do domu? Właśnie w takich momentach należy nauczyć się wyznaczania priorytetów. Zapisuj zadania w notesie, a następnie ustal hierarchię. Podziel na grupy: zastanów się co jest najważniejsze, a co może jeszcze poczekać. 

Po czwarte- ROZWAŻAJ RÓŻNE MOŻLIWOŚCI.
"Życie to sztuka wyborów" i my, czy chcemy czy nie musimy tych wyborów dokonywać na każdym kroku. Planując naszą przyszłość zarówno odległą jak i najbliższą musimy podejmować różnego rodzaju decyzje. Zastanów się co będzie dla Ciebie dobre, bo czasem jest za późno aby się wycofać.  

Po piąte- BĄDŹ SYSTEMATYCZNA.
Systematyczność jest bardzo ważną cechą charakteru zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Ja staram się być systematyczna przez cały czas. Nie odkładam obowiązków "na jutro", nie czekam, aż "zrobi się samo". Codziennie wieczorem poświęcam pół godzinki na uzupełnienie kalendarza, analizuję czego dokonałam, a czego nie udało mi się zrealizować- dzięki temu o niczym nie zapominam :)

Po szóste- UTRZYMUJ PORZĄDEK.
Ten punkt sprawiał mi najwięcej problemu. Powiem szczerze i bez "owijania w bawełnę"- jestem bałaganiara :) Dużo czasu zajęło mi zdyscyplinowanie się i nauka sprzątania od zaraz. Teraz potrafię utrzymać porządek. W moim biurku znajdziecie mnóstwo kolorowych teczek, a w nich pogrupowane dokumenty czy notatki. Zakochałam się w ozdobnych pudełkach i kosmetyczkach. 

Po siódme- TWÓRZ LISTY ZADAŃ
Lista zakupów, lista rzeczy do zrobienia, lista marzeń czy planów... bez znaczenia :) Przejrzysta forma pozwala na szybkie zapamiętanie. Uwielbiam moment skreślania kolejno zrealizowanych punktów na liście, ot taki balsam dla duszy:)

Po ósme- ODPOCZYWAJ.
Najprzyjemniejszą czynność pozostawiłam na deser. Najprzyjemniejszą i najważniejszą moim zdaniem. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do chwili oddechu nawet w najbardziej stresujący i pracowity dzień. Rób przerwy, znajdź czas na leniwe śniadanie czy lunch (nie jedz w pośpiechu!), idź na spacer, weź gorącą kąpiel. Zmęczony organizm nie funkcjonuje poprawnie. Wypoczęta masz w sobie więcej pasji i kreatywnych pomysłów :)

Czytaj dalej »

wtorek, 9 września 2014

Nawilżająca maska z algami i oliwą z oliwek od firmy KALLOS


Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję nawilżającej maski z algami i oliwą z oliwek od firmy KALLOS. 
W ramach akcji wielkiego denka pozbyłam się wszystkich odżywek i masek i zakupiłam wyżej wspomnianą maskę nawilżającą z algami oraz stojącą potulnie na zdjęciu obok wersję z keratyną. Produkty podbiły moje serce tak bardzo, że na razie nie zamierzam wracać ani do Alterry ani do innych produktów, które wywoływały na moich włosach efekt WOW. Wersji keratynowej używałam regularnie przez miesiąc i zużyłam troszkę więcej niż 1/3 opakowania za które zapłaciłam 9.90. Recenzja najprawdopodobniej pojawi się w weekend. Dzisiaj jednak kilka słów o jej algowej siostrze.

Produkt zamknięty jest w 1000ml plastikowym słoiczku, dzięki któremu nie ma problemu z wydobyciem zawartości. Maska pachnie... intensywnie. Początkowo pomyślałam- perfumy? Teraz jednak odrobinę męczy mnie ten zapach, którego nie potrafię zdefiniować. Pomimo dość gęstej konsystencji produkt bardzo ładnie rozprowadza się na włoskach, które wręcz go wypijają i w mgnieniu oka stają się miękkie. Uwielbiam taki efekt :)

Najważniejsza rzecz, czyli działanie: Zarówno wtedy,kiedy maskę trzymam na włosach kilka minut jak i wtedy, kiedy pozostawiam ją na godzinkę pod czepkiem moje włosy są prawie w idealnym stanie! Odpowiednio nawilżone, miękkie, gładkie i lśniące. Minusów brak? Niestety nie, PRAWIE idealna maska ma swoje wady, a mianowicie- zapach, który niezbyt przypadł mi do gustu utrzymuje się wyjątkowo długo no i dociążenie, a raczej jego brak. Maska bardzo nawilża przez co moje włosy czasem są zbyt lekkie i wierzchnia warstwa "fruwa" we wszystkie strony :) - teraz radzę sobie z tym dodając odrobiny gliceryny, zimą może wypróbuję kilka kropel oleju? Jeśli macie jakiś pomysł to proszę o radę.

SKŁAD PRODUKTU:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone

Znacie ten produkt? Pomożecie mi z analizą składu ?:))

ZAPRASZAM NA RECENZJĘ KERATYNOWEGO KALLOSA, WYSTARCZY KLIKNĄĆ TUTAJ
Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

piaskowy granat od firmy Coral


Witam Was i zapraszam na recenzję lakieru do paznokci od firmy Coral.
Lakier z efektem piasku to must have tego lata. Ja wybrałam ciemnoniebieski odcień nie zważając na to, że w ostatnim czasie zalewa nas fala neonów.
Paznokcie malowałam dwa dni temu, tak więc trwałość jak najbardziej na plus. Lakier schnie w oka mgnieniu i niemalże błyskawicznie staje się matowy. Już po nałożeniu pierwszej warstwy piasek pokrywa paznokcie równomiernie. Ja jednak malowałam nim paznokcie dwukrotnie w celu uzyskania lepszego efektu. Ze zmywaniem nie ma większych trudności. O niebo lepiej pozbyć się tego lakieru niż brokatowych emalii.
Cena i dostępność: Produkt dostępny w osiedlowych drogeriach za niecałe 4 złote, tak więc naprawdę niewiele biorąc pod uwagę jakość.

A Wy lubicie piaskowe lakiery?
Czytaj dalej »

niedziela, 22 czerwca 2014

Czerwony Jolly Jewels od firmy Golden Rose


Dzisiaj kilka słów o brokatowym lakierze do paznokci Jolly Jewels od firmy Golden Rose. Jeśli jesteście zainteresowane- zapraszam.
Na samym początku podkreślam, że produkt pomimo pięknego efektu końcowego nie został moim ulubieńcem. Z powodu KOSZMARNEGO zmywania wątpię, abym skusiła się na kolejną buteleczkę. Zamierzam malować nim co najwyżej jeden paznokieć w celu urozmaicenia manicure.
Trwałość? O ile podczas zmywania bardzo ciężko jest mi się go pozbyć, tak podczas zwykłych domowych czynności zdarzają się odpryski już po kilku godzinach. Aby równomiernie pokryć paznokieć brokatem, należy nałożyć trzy grubsze warstwy. W innym przypadku efekt nie będzie zadowalający. Na szczęście lakier schnie dość szybko. Lakier nie przebarwił mojej płytki paznokciowej pomimo intensywnego   koloru, który jest przecudowny. Zdjęcia robione bez lampy w pełni oddają rzeczywisty jego odcień. Dostępność i cena: Lakier możemy zakupić w drogerii Golden Rose oraz w wielu innych drogeriach, w których dostępne są produkty tej firmy. Lakier dostałam w prezencie, ale wiem, że kosztuje on w granicach 6-10 zł.

Czy polecam? Dla cierpliwych ten lakier będzie idealny, mnie jednak wizja piętnastominutowego pozbywania się resztek brokatu nie zachęca :)
Nie potrafię ocenić go adekwatnie, ale ze względu na piękny kolor i mieniące się w słońcu drobinki przyznaję mu 7/10

Miałyście go? Jak radzicie sobie ze zmywaniem takich lakierów?
Czytaj dalej »

wtorek, 10 czerwca 2014

mój ulubiony zestaw do oczyszczania twarzy od NIVEA Pure Effect


Witam i zapraszam Was cieplutko na post dotyczący mojego ulubionego zestawu do oczyszczania twarzy NIVEA Pure Effect. Moja cera nie należy do bardzo problemowych: nie jest naczynkowa, ani wrażliwa; nie jest tłusta, przez co nie wymaga tonizowania w ciągu dnia.Nie posiadam trądziku, a jedynie maleńkie wypryski pojawiające się cyklicznie co jakiś czas. Mimo to staram się zapewnić jej odpowiednią pielęgnację i dużą uwagę zwracam na dokładny demakijaż, o którym kiedyś bardzo często zapominałam.
Codziennie rano i wieczorem myję buzię ALL-IN-1, czyli produktem pełniącym funkcję żelu, peelingu i maski.
Stosowany jako żel, sprawdza się idealnie w tej roli: doskonale oczyszcza i odświeża moją cerę, sprawia, że jest ona "wolna od niedoskonałości" tak jak zapewnia o tym producent. Bez problemu radzi sobie z demakijażem, zmywając nawet ciążki fluid i wodoodporny tusz do rzęs (tak, tak- demakijaż oczu również wykonuję tym żelem). Stosowany jako peeling sprawia, że moja skóra staje się gładka i mam wrażenie, że nakładany po zabiegu krem odżywczy lepiej się wchłania. Pozostawiony na buzi jako maska zapobiega błyszczeniu- tonizuje moją cerę, ale nie daje uczucia ściągnięcia tak jak w przypadku wielu masek do cery tłustej.
Po oczyszczeniu buzi przecieram ją STAY CLEAR, czyli tonikiem oczyszczającym. Producent zapewnia, że "produkt odświeża oraz usuwa nadmiar sebum i wszelkie niedoskonałości, nie wysuszając skóry" z czym zgadzam się w stu procentach.

Bezalkoholowa formuła toniku oraz delikatny skład żelu/peelingu/maski sprawia, że produkty są przyjazne dla mojej cery. Nie podrażniają, nie wysuszają, oraz nie wywołują reakcji alergicznych. Zwalczają bakterie, sprawiając, że niedoskonałości pojawiające się na mojej twarzy szybko znikają. Odkąd używam tego zestawu zauważyłam dużą poprawę w stanie mojej cery. Wypryski pojawiają się rzadziej, pory są odblokowane, a wągry na nosie, które kiedyś bardzo często się pojawiały- zniknęły.
Dodatkowym plusem jest cena (ponieważ produkty dostaniemy za około 12zł/sztuka), oraz dostępność: Rossmann i inne sieciówki, osiedlowe drogerie, Internet.
PRODUKTY OCENIAM OCZYWIŚCIE 10/10 ORAZ GORĄCO POLECAM


Czytaj dalej »

środa, 4 czerwca 2014

wzmacniający zestaw RADICAL MED przeciw wypadaniu włosów


Witam, od dłuższego czasu zmagam się z problemem wypadających włosów, stosowałam już różne preparaty, niestety żadne z nich nie przyniosły zadowalających rezultatów. Jak było tym razem i czy kolejny raz się rozczarowałam? przeczytajcie...
Zmęczona ciągłymi próbami ratowania swoich włosów postanowiłam zwalczyć problem kompleksowo. Zestaw RADICAL MED składa się z odżywki, szamponu, koncentratu i ampułek. Zakupiłam trzy produkty- oprócz ampułek, ponieważ moim zdaniem wcierka i ampułki to już za dużo- tym bardziej, że obydwa produkty posiadają w swoim składzie alkohol, który nie zbyt służy mojej skórze głowy.

Na początek zajmijmy się odżywką przeciw wypadaniu włosów z biokompleksem kotwiczącym włosy.
"Odżywka w sprayu przeznaczona jest do pielęgnacji włosów osłabionych i wypadających. Specjalnie opracowana receptura, bogata w wyjątkowo silne składniki aktywne w wysokim stężeniu zapewnia skuteczne i wielopoziomowe działanie, eliminując główne przyczyny wypadania włosów.
Efekty:
odżywka doskonale pielęgnuje włosy, dostarczając im niezbędnych skłądników odżywczych, wyraźnie wzmacnia i hamuje wypadanie oraz przyspiesza wzrost włosów, poprawia ich kondycję i wygląd, przywrcając witalność, jedwabistą gładkość i blask, sprawia, że włosy stają się grubsze i mocniejsze, odporne na uszkodzenia i rozdwajanie, bardzo dobrze się rozczesują i lepiej układają"informacja z DOZ

skład produktu: Aqua, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Equisetum Arvense (Horsetail), Herb Extract, Panthenol, Butylene Glycol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Apigenin, Oleanolic Acid, Biotinyl Tripeptide-1, Inulin, Silicone Quaterniun-22, Polyglyceryl-3, Caprate, Dipropylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Cetrimonium Chloride, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum (Fragrance), Citronellol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional

jak stosowałam odżywkę i jak sprawdziła się na moich włosach?
Na początku postanowiłam pryskać włosy zarówno przy skórze głowy jak i na długości. Pomimo efektu mięsistych włosów zrezygnowałam z tej metody, ponieważ zioła wysuszają. Doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie pryskanie na skalp oraz na włosy przy skórze głowy- tak odżywka sprawdziła się bardzo dobrze, włosy były dłużej świeże o ile nie przesadziłam z ilością.

drugi produkt to koncentrat przeciw wypadaniu włosów z biokompleksem kotwiczącym włosy
"Pro-hair Booster 4H-Poprawia zakotwiczenie włosów w skórze glowy, pobudza mikrocyrkulację, dostarczając składniki odżywcze do włosów oraz hamuje aktywność enzymu 5-alfa-reduktazy, odpowiedzialnego za androgenalne łysienie.
Trichogen- dostarcza witamin minerałów i aminokwasów niezbędnych do prawidłowego wzrostu i funkcjonowania włosów, przywracając im pożądaną grubość, gęstość i objętość
Ekstrakt ze skrzypu polnego- źródło rozpuszczalnej krzemionki i cennych minerałów, poprawia dotlenienie komórek oraz wyraźnie wzmacnia włosy, zapobiegając ich wypadaniu.
Prowitamina B5- działa wzmacniająco na włosy i zmniejsza ich wypadanie, głęboko odżywia cebulki oraz nawilża i regeneruje włosy zapewniając im zdrowy wygląd.
Inutec- naturalny probiotyk działa nawilżająco i łagodząco, ułatwia rozczesywanie oraz poprawia kondycję i wygląd włosów, przywraca im jedwabistą gładkość i blask." informacje z DOZ

skład produktu: Aqua, Propylene Glycol, Alcohol Denat. Glucose Equisetum Arvense Herb Extract, panax Ginseng Extract, Arginine Acetyl Tyrosine, Arctium Majus Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, PEG-12 Dimethicone, Calcium pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine HCl, Citruline, Glucosamine HCI, Biotin, utylene Glycol, PPG-16-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated castor Oil, Apigenin, Oleanolic Acid, Biotinyl Tripepride-1, panthenol, Inulin, Diazolidinyl, Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, lactic Acid, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional.

jak stosowałam koncentrat i jak sprawdził się na moich włosach?
Koncentrat stosowałam po każdym myciu, wcierając w skórę głowy. Pomimo alkoholu i ekstraktów ziołowych preparat nie podrażnił mojego wrażliwego skalpu. Tak jak w przypadku odżywki trzeba uważać na aplikowaną ilość, ponieważ stosowana w nadmiarze przyśpiesza przetłuszczanie i "usztywnia" włoski.

ostatni produkt z zestawu, który zakupiłam to szampon przeciw wypadaniu włosów z biokompleksem kotwiczącym włosy
"Szampon doskonale oczyszcza i pielęgnuje skórę głowy oraz włosy, wyraźnie wzmacnia i hamuje wypadanie włosów, poprawia ich kondycję i wygląd, pozostawiając aksamitnie gładkie i lśniące.Szampon przeznaczony jest do mycia włosów osłabionych i wypadających. Specjalnie opracowana oryginalna receptura, bogata w wyjątkowo silne składniki aktywne w wysokim stężeniu zapewnia skuteczne i wielopoziomowe działanie, eliminując główne przyczyny wypadania włosów. "informacje z DOZ

skład produktu: Aqua, sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Propylene Glycol, Equisetum Arvense, herb Extract, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Sodium Chloride, Butelyne Glycol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated castor Oil, Apigenin, Oleanolic Acid, Biotinyl Tripeptide-1, Panthenol, Inulin, Glycerin, Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract, Zea Mays Statch, Polyquaternium-7, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, DMDM-Hydantoin, Disodium EDTA, Parfum, Hexyl Cinnamal.

jak stosowałam szampon i jak sprawdził się na moich włosach?
Tak jak zalecał producent, myjąc nim włosy pozostawiałam go kilka minut zanim wypłukałam pianę. Szampon bardzo dobrze oczyszcza, zmywa oleje oraz naftę kosmetyczną. O dziwo! jest to pierwszy szampon z Farmony, który nie powoduje u mnie kołtunów, włosy są gładkie i miękkie co sprawia, że przyjemnie się go używa.

PODSUMOWANIE:
Produkty niestety nie wyeliminowały problemu wypadania moich włosów. Czasem zastanawiam się czy cokolwiek jest w stanie im pomóc... mimo to polecam. Warto zrobić sobie taką kurację i odstawić dotychczasowe produkty na rzecz zestawu z RADICAL MED, który dostarcza zarówno naszym włosom jak i skórze głowy dobroczynnych składników:) Kosmetyki nie zrobiły mi krzywdy, zmniejszyły przetłuszczanie i minimalnie je wzmocniły.
oceniam wszystkie trzy, ponieważ produkty stosowałam tylko w zestawie: 7/10
Czytaj dalej »

niedziela, 1 czerwca 2014

małe cudeńka od Oriflame czyli Tender Care


Dzisiaj recenzja produktów, które towarzyszą mi od bardzo dawna: kremy uniwersalne Tender Care od firmy Oriflame. 
Kosmetyki o szerokim zastosowaniu: idealnie pielęgnują usta, zmiękczają skórki wokół paznokci, dobrze sprawdzają się zimą- chroniąc skórę przed mrozem i latem- zapobiegając wysuszeniu. Znakomite na wszelkiego rodzaju otarcia, czy miejscowe łuszczenie skóry spowodowane nadmiernym wysuszeniem. Zmiękczają zrogowaciałą skórę pięt i łokci. Dostępne w wielu wariantach: porzeczkowe, karmelkowe, kokosowe, miodowe, migdałowe, wiśniowe, waniliowe... oraz bezzapachowe, dla tych którzy nie lubią czuć swoich kosmetyków :)
Do kupienia wyłącznie u konsultantek Oriflame bądź przez Internet. Cena około 20 zł, jednak bardzo często pojawiają się w katalogu za 9.90, dlatego warto polować na promocje :)

Produkty wykonane na bazie wazeliny (PETROLATUM) z dodatkiem parafiny (PARAFFINUM LIQUIDUM, PARAFFIN) , do tego wosk pszczeli (CERA ALBA), witamina E (TOCOPHERYL ACETATE) oraz substancja zmiękczająca (ACETYLATED LANOLIN)

skład porzeczkowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, GLYCERYL CAPRYLATE

skład migdałowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, GLYCERYL CAPRYLATE

skład karmelowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, AROMA, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLPARABEN

skład kokosowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, GLYCERYL CAPRYLATE, CITRONELLOL

skład wiśniowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, GLYCERYL CAPRYLATE

skład waniliowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLPARABEN

skład bezzapachowego Tender Care:
PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA ALBA, PARAFFIN, ACETYLATED LANOLIN, CETYL ALCOHOL, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLPARABEN
Czytaj dalej »

sobota, 10 maja 2014

Arganowy zestaw od Mariona


Witam, przygotowałam dzisiaj dla Was post dotyczący arganowego zestawu od firmy Marion. Produkty zakupiłam w biedronkowej promocji, gdzie za zestaw zapłaciłam niecałe 7 zł.

Na początek kuracja z olejkiem arganowym. Jest to typowe serum do zabezpieczania końcówek naszych włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi. Producent zaleca stosowanie na mokre i na suche włosy jako stylizator. U mnie jednak takie produkty nie sprawdzają się w tej roli, ponieważ za bardzo obciążają moje włosy i sprawiają, że moja fryzura nie wygląda świeżo. Stosuję więc odrobinę na mokre końcówki w celu zabezpieczenia ich. Kosmetyk bardzo ładnie pachnie i ma gęstą konsystencję. Mała ilość wystarczy, aby pokryć końce naszych włosów i odpowiednio je chronić, dlatego też produkt jest wydajny i długo będziemy mogli się nim cieszyć. Dodatkowym plusem jest pompka, która dozuje odpowiednią ilość produktu, co sprawia, że możemy używać go oszczędnie i nie marnować nadmiaru.

skład:
Cyclopentasiloxane (silikon lotny, po pewnym czasie odparowuje z powierzchni włosa)
Dimethiconol (silikon, do usunięcia za pomocą delikatnego szamponu bez SLS) 
Dimethicone (silikon, do usunięcia za pomocą delikatnego szamponu bez SLS)
Phenyltrimethicone (silikon, do usunięcia za pomocą delikatnego szamponu bez SLS)
Isopropyl Myristate (emolient mający właściwości zmiękczające i emulgujące)
Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy)
Parfum (substancje zapachowe)
Cl 47000, Cl 26100 (barwniki)
Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy pełniący funkcję rozpuszczalnika i konserwującą)
Benzyl Salicylate (filtr UV, pełni funkcję konserwującą)
Benzyl Cinnamate (substancja zapachowa)

Drugim produktem wchodzącym w skład zestawu są regenerujące ampułki wzmacniające włosy. Producent zaleca, aby ampułki stosować minimum dwa tygodnie wcierając zawartość na kilka minut w mokre włosy, a następnie spłukując.Tak jak w przypadku kuracji- produkt bardzo ładnie pachnie. W ampułce jest go dość dużo, tak więc przy krótszych włosach spokojnie wystarczy na dwa użycia. Bardzo fajnym rozwiązaniem, z którym spotkałam się po raz pierwszy jest końcówka, którą można zamknąć ampułkę, dzięki czemu produkt nie traci swoich właściwości. Wodnista, rzadka konsystencja nie ułatwia nam aplikacji, ponieważ zawartość przecieka nam przez palce.

skład:

Aqua (woda)
Trimethylsilylamodimethicone (silikon do usunięcia za pomocą szamponu z SLS)
C11-15 Pareth-5, C11-15 Pareth-9 (emulgatory myjące i oczyszczające skórę głowy)
Argan Oil Glycereth-8 Esters
Betaine Monohydratec (pełni funkcję nawilżenia)
Coceth-7
PEG-9 Lauryl Glycol Ether (emulgator zapewniający trwałość kosmetyku)
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emolient)
Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy)
Polyquaternium-22 (chroni przed wysuszeniem skóry głowy, kondycjonuje włosy),
Polyquaterium-37 (pełni funkcję nawilżenia)
Propanediol (pełni funkcję nawilżenia)
Glycerin (gliceryna)
Cynara Scolymus Leaf Extract (wyciąg z liści karczocha)
Gluconolactone (pełni funkcję nawilżenia)
Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin (konserwanty)
Parfum ( substancja zapachowa)
Methylisothiazoline, Sodium Benzoate (konserwanty)
Calcium Gluconate (substacja stabilizująca)
Citric Acid (kwas cytrynowy, reguluje poziom ph w kosmetyku, naturalny konserwant)
Triethanolamine (reguluje poziom ph w kosmetyku)
Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy pełniący funkcję rozpuszczalnika i konserwującą)
Benzyl Salicylate (substancja zapachowa)
CI 16255, CI 19140 (barwniki)

moja opinia:
Bardzo spodobał mi się produkt pierwszy, ponieważ preferuję serum do włosów nie posiadające w swoim składzie alkoholu, który wysusza. Lekkie silikony sprawiają, że nasze włosy są zabezpieczone przed mechanicznymi uszkodzeniami i szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych. Obecność filtrów UV chroni przed promieniowaniem słonecznym. Taki produkt warto posiadać w swoim asortymencie :)
ocena: 5/5

Drugi produkt, czyli ampułki to według mnie strata pieniędzy. Wątpię, aby bomba konserwantów i kilka substancji nawilżających była w stanie "natychmiastowo odbudować zniszczone włosy" tak jak zapewnia to producent. Kosmetyk doraźny dzięki silniejszemu silikonowi, który sprawia, że włosy wizualnie wyglądają lepiej. Polecam go do zastosowania przed jakimś wyjściem wtedy kiedy chcecie, aby wasze włosy wyglądały na zdrowsze :)
ocena: 2/5

Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

srebrny lakier od Golden Rose


Witam bardzo serdecznie i zapraszam na mój pierwszy post zamieszczony na moim blogu.
Niedługo pojawi się na nim wpis powitalny, ale muszę nad nim jeszcze troszkę popracować.
Jak na razie...Srebrny lakier Sweet Color od Golden Rose :)

Paznokcie malowałam nim przedwczoraj więc jego trwałość oceniam dość dobrze, powiedziałabym nawet, że bardzo dobrze, ponieważ lakiery na mojej płytce paznokciowej nie mają ze mną łatwo.
Jeśli chodzi o schnięcie to niestety mały minusik, ponieważ musimy poczekać naprawdę długo, aby wrócić do codziennych czynności. Krycie? no cóż, nie jest najgorzej. Ja swoje pazurki malowałam dwukrotnie.
Po całym dniu zauważyłam delikatne ścieranie na końcach paznokci, ale w moim przypadku jest to naprawdę naturalne zjawisko i dawno przestałam drzeć włosy z głowy i zmywać lakier z tego powodu.
No właśnie- zmywanie. Tak jak w przypadku lakierów perłowych, zmywa się je odrobinkę gorzej, ale uważam, że nie jest to powód, aby z nich rezygnować.
cena i dostępność: Ja swój lakier kupiłam w punkcie Golden Rose w jednej z łódzkich galerii, ale widziałam je również w zwykłych drogeriach. Zapłaciłam za niego niecałe 3 zł, tak więc jest to naprawdę niska cena w stosunku do jakości. Efekt końcowy naprawdę  bardzo pozytywny. Jak widzimy- dobry lakier nie musi być drogi.

Ps. Byłam dziś na małym spacerze. Uwielbiam wiosnę i jej zachwycające widoki, które możemy spotkać na każdym kroku.

pozdrawiam, Em
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia