wtorek, 30 września 2014

Mój udział w projekcie- czyli testujemy kapsułki Vizir Original Fresh



Witam Was bardzo cieplutko.
Od niedawna należę do Grona Ambasadorów serwisu EverydayMe. Przyznam szczerze, że uczestnictwo w tej społeczności to dla mnie niesamowita przygoda, która mam nadzieję- szybko się nie skończy. Zbiór ciekawych artykułów, recenzje produktów, przepisy, porady oraz możliwość testowania sprawiły, że coraz częściej odwiedzam stronę EverydayMe
Niedawno zgłosiłam się do udziału w projekcie i... udało się :) 
Otrzymałam paczuszkę, a w niej kapsułki piorące Vizir o których mowa w dalszej części postu. 
Na samym początku chcę podkreślić, że na ocenę produktu nie wpłynął fakt, że kapsułki otrzymałam od firmy Procter&Gamble. 

PLUSY PRODUKTU:
  • zapewnia wygodne i skuteczne pranie zarówno białych, jak i kolorowych tkanin
  • doskonale sprawdza się w niskich, jak i wysokich temperaturach
  • trzy warianty: Original Fresh, Fresh Flower, Sensitive Clothes
  • brak problemu z dozowaniem odpowiedniej ilości produktu: jedna kapsułka=jedno pranie
  • piękny zapach: świeży, ale delikatny, niedrażniący
  • ubrania wyprane w kapsułce piorącej są miękkie i przyjemne w dotyku
  • idealnie dopiera plamy bez konieczności wcześniejszego namaczania
MINUSY PRODUKTU:
  • Kapsułki nie nadają się do prania ręcznego
  • Lepszy efekt uzyskamy w momencie kiedy użyjemy płynu do płukania (nie jest to konieczne, ale ja wyczuwam różnicę)
  • cena, uważam, że wszelkiego rodzaju proszki do prania są bardziej ekonomiczne.             EDIT: po napisanym przez Em Art komentarzu postanowiłam jeszcze raz przeanalizować kapsułki pod kątem ekonomiczności. Rzeczywiście są one bardziej opłacalne niż proszki (mówię tutaj o proszkach dobrej jakości). 

Używacie kapsułek, czy wybieracie tradycyjny środek piorący jakim jest proszek do prania? 
Czytaj dalej »

czwartek, 25 września 2014

8 wskazówek ułatwiających organizację czasu :)

Witam Was bardzo cieplutko.
Październik zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim STUDIA. Właśnie z tej okazji postanowiłam stworzyć dla Was post zawierający cenne wskazówki dotyczące tego jak organizuję swój dzień. Wiem, że część z Was już rozpoczęła naukę we wrześniu, ale nie miałam wystarczająco czasu na to, aby zebrać wszystkie informacje i ubrać je w słowa wcześniej.
ORGANIZACJA CZASU odgrywa dla mnie kluczową rolę. Ciężko jest bez wcześniejszego planowania pogodzić pracę, studia oraz pozostałe obowiązki, znajdując w tym wszystkim chwilę dla siebie.
Dzisiaj zachęcam Was do przeczytania o OŚMIU zasadach, którymi kieruję się układając swój plan dnia/tygodnia/miesiąca.



Po pierwsze- SPORZĄDZAJ NOTATKI.
Notatki nie tylko sporządzaj na zajęciach w szkole czy na studiach. Zarówno w pracy jak i w domu warto mieć pod ręką notes, w którym możesz zapisywać luźne myśli, Notuj wszystko co przyjdzie Ci do głowy, a dopiero potem weryfikuj czy jest to istotne czy nie. Numer telefonu czy adres? Przepis na ciasto znaleziony w Internecie? Pomysł na projekt z biologi lub technologi informacyjnej? JASNE :)

Po drugie- PROWADŹ KALENDARZ.
Kalendarz jest bardzo ważnym "gadżetem" umożliwiającym Ci gromadzenie wszystkich informacji w jednym miejscu. Ja w swoim kalendarzu zamieszczam wszystko to co robię i co zrobić powinnam. Siadam wieczorem i uzupełniam, odhaczam i dopisuję rzeczy, które należy zrobić następnego dnia. Prowadzenie kalendarza sprawia Ci trudności? Postanawiasz sobie, że od stycznia pora wziąć się w garść, a po kilku tygodniach poddajesz się albo zapominasz o istnieniu kalendarza? Zacznij od dziś- założę się, że w Twoim biurku znajdzie się jakiś kalendarz, z którym 10 miesięcy temu wiązałaś wielkie nadzieje. Przez październik, listopad i grudzień dojdziesz do wprawy, znajdziesz dla siebie najlepszy sposób- przekonaj się, że to naprawdę świetna zabawa :)

Po trzecie- WYZNACZAJ PRIORYTETY.
Czy Wam też czasem chce się płakać na samą myśl o ilości zadanej pracy domowej? Czy natłok obowiązków w pracy przytłacza Cię do tego stopnia, że najchętniej rzuciłabyś wszystko i poszła do domu? Właśnie w takich momentach należy nauczyć się wyznaczania priorytetów. Zapisuj zadania w notesie, a następnie ustal hierarchię. Podziel na grupy: zastanów się co jest najważniejsze, a co może jeszcze poczekać. 

Po czwarte- ROZWAŻAJ RÓŻNE MOŻLIWOŚCI.
"Życie to sztuka wyborów" i my, czy chcemy czy nie musimy tych wyborów dokonywać na każdym kroku. Planując naszą przyszłość zarówno odległą jak i najbliższą musimy podejmować różnego rodzaju decyzje. Zastanów się co będzie dla Ciebie dobre, bo czasem jest za późno aby się wycofać.  

Po piąte- BĄDŹ SYSTEMATYCZNA.
Systematyczność jest bardzo ważną cechą charakteru zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Ja staram się być systematyczna przez cały czas. Nie odkładam obowiązków "na jutro", nie czekam, aż "zrobi się samo". Codziennie wieczorem poświęcam pół godzinki na uzupełnienie kalendarza, analizuję czego dokonałam, a czego nie udało mi się zrealizować- dzięki temu o niczym nie zapominam :)

Po szóste- UTRZYMUJ PORZĄDEK.
Ten punkt sprawiał mi najwięcej problemu. Powiem szczerze i bez "owijania w bawełnę"- jestem bałaganiara :) Dużo czasu zajęło mi zdyscyplinowanie się i nauka sprzątania od zaraz. Teraz potrafię utrzymać porządek. W moim biurku znajdziecie mnóstwo kolorowych teczek, a w nich pogrupowane dokumenty czy notatki. Zakochałam się w ozdobnych pudełkach i kosmetyczkach. 

Po siódme- TWÓRZ LISTY ZADAŃ
Lista zakupów, lista rzeczy do zrobienia, lista marzeń czy planów... bez znaczenia :) Przejrzysta forma pozwala na szybkie zapamiętanie. Uwielbiam moment skreślania kolejno zrealizowanych punktów na liście, ot taki balsam dla duszy:)

Po ósme- ODPOCZYWAJ.
Najprzyjemniejszą czynność pozostawiłam na deser. Najprzyjemniejszą i najważniejszą moim zdaniem. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do chwili oddechu nawet w najbardziej stresujący i pracowity dzień. Rób przerwy, znajdź czas na leniwe śniadanie czy lunch (nie jedz w pośpiechu!), idź na spacer, weź gorącą kąpiel. Zmęczony organizm nie funkcjonuje poprawnie. Wypoczęta masz w sobie więcej pasji i kreatywnych pomysłów :)

Czytaj dalej »

wtorek, 9 września 2014

Nawilżająca maska z algami i oliwą z oliwek od firmy KALLOS


Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję nawilżającej maski z algami i oliwą z oliwek od firmy KALLOS. 
W ramach akcji wielkiego denka pozbyłam się wszystkich odżywek i masek i zakupiłam wyżej wspomnianą maskę nawilżającą z algami oraz stojącą potulnie na zdjęciu obok wersję z keratyną. Produkty podbiły moje serce tak bardzo, że na razie nie zamierzam wracać ani do Alterry ani do innych produktów, które wywoływały na moich włosach efekt WOW. Wersji keratynowej używałam regularnie przez miesiąc i zużyłam troszkę więcej niż 1/3 opakowania za które zapłaciłam 9.90. Recenzja najprawdopodobniej pojawi się w weekend. Dzisiaj jednak kilka słów o jej algowej siostrze.

Produkt zamknięty jest w 1000ml plastikowym słoiczku, dzięki któremu nie ma problemu z wydobyciem zawartości. Maska pachnie... intensywnie. Początkowo pomyślałam- perfumy? Teraz jednak odrobinę męczy mnie ten zapach, którego nie potrafię zdefiniować. Pomimo dość gęstej konsystencji produkt bardzo ładnie rozprowadza się na włoskach, które wręcz go wypijają i w mgnieniu oka stają się miękkie. Uwielbiam taki efekt :)

Najważniejsza rzecz, czyli działanie: Zarówno wtedy,kiedy maskę trzymam na włosach kilka minut jak i wtedy, kiedy pozostawiam ją na godzinkę pod czepkiem moje włosy są prawie w idealnym stanie! Odpowiednio nawilżone, miękkie, gładkie i lśniące. Minusów brak? Niestety nie, PRAWIE idealna maska ma swoje wady, a mianowicie- zapach, który niezbyt przypadł mi do gustu utrzymuje się wyjątkowo długo no i dociążenie, a raczej jego brak. Maska bardzo nawilża przez co moje włosy czasem są zbyt lekkie i wierzchnia warstwa "fruwa" we wszystkie strony :) - teraz radzę sobie z tym dodając odrobiny gliceryny, zimą może wypróbuję kilka kropel oleju? Jeśli macie jakiś pomysł to proszę o radę.

SKŁAD PRODUKTU:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone

Znacie ten produkt? Pomożecie mi z analizą składu ?:))

ZAPRASZAM NA RECENZJĘ KERATYNOWEGO KALLOSA, WYSTARCZY KLIKNĄĆ TUTAJ
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia