środa, 25 lutego 2015

Czy warto zostać konsultantką ORIFLAME? / Najważniejsze informacje oraz zalety bycia konsultantem.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na post poświęcony szwedzkiej firmie kosmetycznej Oriflame
Z racji tego, że od kilku lat jestem konsultantką postanowiłam podzielić się z Wami zaletami tej pracy oraz opisać najważniejsze rzeczy, o których warto wiedzieć. 
Kiedy koleżanka namówiła mnie żebym zaczęła z nimi współpracę na dobrą sprawę o Oriflame nie wiedziałam nic, nie znałam również ich produktów. Z każdym kolejnym katalogiem zaczęłam wdrażać się życie Ori i szło mi coraz lepiej, poznawałam kosmetyki i wtajemniczałam się w ten biznes zdobywając nowych klientów. Podobało mi się to!
Jak na dobrą i rzetelną konsultantkę przystało testowałam nowości, zamawiałam próbki i "częstowałam" nimi ludzi wśród których się otaczałam. Rozdawałam katalogi i robiłam przeceny, dzięki którym moje zamówienia stawały się coraz większe, a co za tym idzie więcej zarabiałam. 
Oriflame oferuje ponad 900 produktów. Są to kosmetyki pielęgnacyjne dla kobiet i mężczyzn, kosmetyki do makijażu, perfumy, akcesoria, dodatki a także suplementy i witaminy. 
Co trzy tygodnie pojawia się nowy katalog, w którym znajdują się tematycznie rozmieszczone produkty.
W każdym katalogu pojawia się średnio dwadzieścia nowości.

DLACZEGO WARTO BYĆ KONSULTANTKĄ ORIFLAME?
  • Tak jak już wcześniej wspominałam- zarabiasz. Im więcej zamówionych kosmetyków tym Twój zysk jest większy. Ceny, które widzisz w katalogu to ceny katalogowe, Ciebie natomiast obowiązuje cena hurtowa. Wykaz cen otrzymujesz z każdym katalogiem tak więc bez problemu możesz policzyć swój zysk. 
  • "Bonus dla urody" to oferta dla konsultantek, którym uda się zgromadzić 100, 200 lub 300 punktów premiowych. Każdy produkt przypisaną ma odpowiednią ilość PP, czyli punktów premiowych. Im droższy produkt, tym więcej punktów. W momencie kiedy osiągniesz odpowiedni poziom punktów możesz wybrać dla siebie zestaw bądź produkt włączony do oferty.
  • "Oferta reaktywacyjna" to oferta przygotowana dla nieaktywnych konsultantek, które nie składały zamówienia przez minimum trzy katalogi. Warunkiem skorzystania z oferty jest zgromadzenie minimum 50 punktów premiowych. Tutaj przygotowany jest konkretny zestaw, który możesz zakupić za 1zł. 
  • Zamówienie za ponad 50PP. Kiedy uda Ci się zgromadzić zamówienie za minimum 50 punktów masz możliwość zamówić przygotowany zestaw/produkt za 19.99. Zazwyczaj są to perfumy lub inny kosmetyk z wyższej półki cenowej. 
  • Darmowa dostawa obowiązuje Cię w momencie kiedy zgromadzisz 100 punktów premiowych, jeśli Ci się nie uda będziesz musiała liczyć się z kosztami dostawy. Zamiast tych kosztów możesz zamówić jeden z dwóch przygotowanych produktów zwalniających z opłaty.
  • "Oferty dla biznesu" - to oferta, która powstała stosunkowo niedawno. Wraz z katalogiem otrzymasz broszurkę z promocją wyłącznie dla konsultantów, np: trzy tusze do rzęs w cenie jednego. W takim przypadku warto zrobić promocję. 
  • Poznajesz nowe produkty. Jakiś czas temu, kiedy robiłam u siebie na blogu PROJEKT DENKO uświadomiłam sobie, że w mojej kosmetyczce znajduje się coraz więcej ORIkosmetyków. 
  • Masz możliwość brania udziału w szkoleniach, meetingach. Bardzo często w większych miastach organizowane są różnego rodzaju spotkania promujące nowe kosmetyki połączone z lekcją makijażu. 
JEŻELI CHCESZ ZOSTAĆ KONSULTANTEM, ZAPRASZAM DO REJESTRACJI, WYSTARCZY KLIKNĄĆ TUTAJ


Co myślicie o firmie ORIFLAME? Czy udało mi się Was przekonać? Jest tu jakaś konsultantka, która chciałaby się ze mną podzielić swoimi spostrzeżeniami? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

czwartek, 19 lutego 2015

Maść z sulfobituminianem amonowym (ichtiolowa) od firmy Hasco-lek. Śmierdziuch na problemy skórne


Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję niebywałego śmierdziucha. UWAGA UWAGA! Przedstawiam Wam maść ichtiolową czy jak kto woli maść z sulfobituminianem amonowym.Obydwie nazwy są poprawne i oznaczają ciemnobrązową, baaardzo gęstą ciecz, która ma niezbyt przyjemny zapach- śmierdzi :)
Byłam w szoku, kiedy po wpisaniu w wyszukiwarkę dowiedziałam się, że jest to "produkt destylacji łupków bitumicznych o charakterystycznym zapachu przypominającym woń asfaltu." Gdybym przeczytała to wcześniej pewnie zastanowiłabym się nad tym czy maść kupić, czy lepiej dać sobie z nią spokój, ale skoro miałam ją już na buzi...
Produkt nie jest dla mnie nowością. Parę lat temu przepisał mi go lekarz kiedy to w moim uchu zrobił mi się ogromny wrzód. Od tamtej pory mam nauczkę i nie słucham muzyki w czyichś słuchawkach :)

Maść stosuję zawsze wtedy, kiedy na mojej buzi pojawiają się podskórne ropne wypryski. Produkt działa odwrotnie niż maść cynkowa, która zasusza syfki. On wydobywa je na zewnątrz, sprawia, że ropa zbiera się pod skórą w efekcie czego łatwiej będzie nam pozbyć się problemu raz na zawsze. Zasuszone syfki prędzej czy później pojawią się znów. 
Jak używam maści ichtiolowej? Kiedy mam wolny dzień i nie muszę wychodzić z domu i pokazywać się światu od samego rana robię porządny peeling, a następnie smaruję wszystkie zmienione miejsca maścią. Chodzę tak sobie dobrych parę godzin z ciemnobrązowymi plackami na skórze, po czym zmywam i robię kąpiel parową z dodatkiem olejków eterycznych. Wcześniej dezynfekuje pęsetę wodą utlenioną. Po pięciominutowej "parówce" wyciskam wszystkie niedoskonałości, które są gotowe do wyjścia :)Przemywam twarz tonikiem. 
Wiem, że wyciskanie wyprysków i wągrów to dość kontrowersyjny temat, są zwolennicy i przeciwnicy. Ja należę do tej pierwszej grupy i kiedy widzę, że jeśli można pozbyć się syfka w ten sposób to to po prostu robię. 

PS: Jestem dzisiaj bardzo szczęśliwa. Liczba obserwatorów wzrosła i aktualnie wynosi ona 100- całkiem spora sumka, choć dla wielu to mało. Również oglądalność prezentuje się bardzo ładnie- 30 tysięcy to bardzo ładny wynik. DZIĘKUJĘ!

Znacie maść ichtiolową? Jesteście "za" jeśli chodzi o wyciskanie zaskórników i wągrów, czy uważacie, że nie jest to dobry pomysł?
Czytaj dalej »

środa, 11 lutego 2015

Maseczka Kleopatry z zieloną glinką kambryjską, miodem, olejkiem różanym oraz jedwabiem z firmy DERMAGLIN. Cera tłusta/cera mieszana- efekty.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję maseczki Kleopatry z zieloną glinką kambryjską, miodem, olejkiem różanym oraz jedwabiem. Produkt miałam przyjemność przetestować w ramach współpracy 
z firmą Dermaglin za co bardzo dziękuję. 

Maseczki (otrzymałam trzy 20g saszetki) przetestowałam wraz z moją mamą, która ma inny typ cery niż ja. Wybrałam ją również dlatego, ponieważ chciałam sprawdzić jak produkt radzi sobie w pielęgnacji skóry w różnym wieku. 

Na początek zapach, kolor i konsystencja: Typowa glinka- ciemnoszarozielona gęsta papka o kremowej konsystencji, bardzo dobrze się rozprowadza. Szybko zasycha i zmienia barwę. Zapach nie przypadł do gustu zarówno mi jak i mojej mamie, powiem nawet, że wyjątkowo mi przeszkadzał, co rzadko się zdarza. Niby wyczuwałam woń róży, ale o wiele intensywniej czułam "błoto"- co bardzo zniechęcało mnie do powtórzenia zabiegu. Po nałożeniu maseczki, wykonałyśmy delikatny masaż po czym pozostawiłyśmy ją na twarzy na 20 minut tak jak zaleca producent. Produkt zmywa się bardzo dobrze, już niewielka ilość wody wystarczy, aby zaschnięta maska rozpuściła się
Działanie: Moja mama jest posiadaczką skóry tłustej, ja natomiast mieszanej. Zarówno u mnie jak i u mamy nie wystąpiło żadne uczulenie. Nie podrażniłyśmy sobie również skóry. W pewnym momencie wystraszyłyśmy się troszkę, ponieważ podczas wysychania maseczki strasznie zaczęły swędzić nas buzie. Nie wiem dlaczego tak się stało, na szczęście po zmyciu wszystko było w porządku. Powiem więcej- cera była wyraźnie ujędrniona i napięta. Ja czułam delikatne uczucie ściągnięcia, mama uważa, że to efekt dobrego oczyszczenia. 
ocena: Ja oceniam maseczkę 2/5. Spodziewałam się, że produkt rzeczywiście "zatrzymuje wilgoć i gwarantuje długotrwałe nawilżenie skóry"- niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, że tak nie jest. 
Moja mama produkt ocenia 4/5. Tak jak wspominałam, mama twierdzi, że maska idealnie oczyszcza cerę, sprawia, że jest ona wygładzona.
Podsumowując: Maseczka powinna sprawdzić się u osób z tłustą cerą, posiadaczki mieszanej nie będą w pełni z niej zadowolone tak jak i ja. Produkt jest przebadany dermatologicznie. Skład jest w 100% naturalny, nie zawiera alkoholu, parabenów, składników kompozycji zapachowych. Nie jest również testowany na zwierzętach. 
Zapraszam również do przyłączenia się do akcji DENKOWANIA produktów, szczegółY TUTAJ

Znacie tą maseczkę? Jak sprawdza się ona u Was? 
PS: Smacznych pączuszków! :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia