poniedziałek, 16 marca 2015

Kallos Keratin, hair mask with keratin and milk protein / maska keratynowa z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym

Witam Was bardzo cieplutko. Zapraszam na recenzję keratynowej maski z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Co prawda moje włosy nie mają do czynienia z prostownicą, lokówką, a tym bardziej z rozjaśnianiem czy malowaniem, ale maska stała się moim ulubieńcem i zagościła w mojej łazience na stałe. Jakiś czas temu, postanowiłam dać swoim włosom odpoczynek i zamiast szamponu do mycia użyłam maski i wiecie co? Jestem mile zaskoczona. Użyta jako szampon pięknie wygładza, nawilża i zmiękcza moje kosmyki. Bez problemu domywa oleje. Ale po kolei... 
1. OPAKOWANIE: Produkt zapakowany jest w słoiczek, który umożliwia bezproblemowe wydobycie maski, brak zwężenia sprawia, że nie staje się to kłopotliwe. Widzimy ile kosmetyku zostało, nic się nie wylewa, nic nie kapie, ani nie psuje- bo po prostu nie ma takiej możliwości.  
2. ZAPACH: Maska pachnie przyjemnie, jest to typowo fryzjerski zapach, ale nie jest on drażniący. Dość długo utrzymuje się na włosach.
3. KONSYSTENCJA: Gęsty, treściwy produkt o białej/mlecznej barwie. Nie spływa z włosów, ani nie zasycha na nich zbyt szybko. 
4. SPOSÓB UŻYCIA: Producent zaleca nałożyć ją na 5 minut. Jak dla mnie taki czas nie jest wystarczający, chociaż włoski już wtedy stają się gładkie i miękkie. Optymalny czas to według mnie pół godziny pod czepek- nie za krótko, nie za długo. Tak jak wspominałam na początku wpisu, od jakiegoś czasu myje tą maską włosy- w tej kwestii sprawdza się super!
5. DZIAŁANIE: Maska nr 1 jeśli chodzi o wygładzenie i dociążenie moich włosów. Kosmyki są mięsiste, wyraźnie grubsze, a do tego śliskie. Uwielbiam ten efekt i gdy tylko zależy mi na nienagannym stanie włosów "maskuję" się tym produktem :). Kosmetyk nie przyśpiesza przetłuszczania włosów, chociaż czasem zdarza mi się nałożyć go na skórę głowy. Nie wywołuje łupieżu
6. UWAGI: Należy pamiętać, że keratyna może zaszkodzić bardzo przesuszonym włosom, dlatego dziewczyny, które zmagają się z tym problemem powinny być ostrożne i na początek stosować ją raz w tygodniu. Nie miałam nigdy do czynienia z Encanto, ale analizując skład myślę, że produkt mógłby przedłużyć działanie.

Znacie tą maskę? Lubicie ją? Co myślicie o punkcie nr 6- zgadzacie się ze mną?
Zapraszam również na recenzję nawilżającego KALLOSA, wystraczy kliknąć TUTAJ

59 komentarzy:

  1. Tej wersji jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, ja mogę Ci ją naprawdę szczerze polecić :)

      Usuń
    2. Ja też polecam :) Jest świetna jak na tak tani produkt :) Same plusy :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie też przypadł do gustu, używasz jako maski, odżywki czy szamponu?:)

      Usuń
  3. Emilko ten kallos jest świetny i uważam że zawartość keratyny będzie pomocna po zabiegu encanto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że Ty też tak uważasz, miałaś Encanto?

      Usuń
    2. Witaj studentko! Ja miałam encanto i jestem zadowolona z efektów, włosy są miękkie no i proste:) ta maska nadaje się idealnie :)))

      Usuń
  4. Miałam odlewkę tej maski i bardzo fajnie się u mnie spisała,ja jednak mam włosy suche z natury więc muszę uważać z proteinami.Na dzień dzisiejszy używam maski proteinowej Biowaxa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam tej maski, ogólnie do tej firmy podchodzę z dystansem, ale w przyszłości może się skuszę tym bardziej, że teraz w Biedronce dostępne są pojedyncze saszetki:)

      Usuń
  5. Znam tę maskę - to był pierwszy kallos jaki kupiłam. Lubię go - szału nie robi ale do mycia i jako odzywka na szybko sprawia się naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie efekt super :) Moim pierwszym Kallosem była jaśminowa maska :)

      Usuń
  6. Kallosa jeszcze nie miałam, ale na pewno kiedyś kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super maska, mam ja i jestem z niej bardzo zadowolona, tuningujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdarza mi się tuningować tą maskę, ale nawet bez dodatków efekty są wspaniałe :)
      Czasem dodaję glicerynę, odrobinę olejku czy zawartość kapsułki A+E

      Usuń
    2. Wypróbuj rybki dermogal, dodaj jedną zawartość jednej :)

      Usuń
    3. Używam rybek Dermogal, pisałam nawet o nich osobny post :)

      Usuń
  8. mam teraz latte ;P ten będzie następny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na recenzję w takim razie, latte również przypadła mi do gustu :))

      Usuń
  9. Mam tą wersję jednak używam jej tylko do mieszania z kolorowymi tonerami. Mam lekko przesuszone włosy po rozjaśnianiu ale nie zauważyłam efektów ubocznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam tonerów, chociaż kiedyś miałam na to nie małą ochotę, marzyłam o różowym pasemku :)

      Usuń
  10. Hmm. Już któryś blog, na którym widzę tę maskę dzisiaj :D
    Nie miałam, ale na pewno wypróbuję. Na razie muszę wykończyć Color :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że Kallosy "rządzą" w Blogosferze, są tanie, a dobre:)
      Tej Color jeszcze nie miałam, nie farbuję włosów, ale kiedyś czytałam, że produkty przeznaczone do włosów farbowanych działają lepiej więc nie wykluczam jej zakup, pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)

      Usuń
  11. Miałam tego Kallosa ze dwa razy nawet :) Mam teraz czekoladkową wersję i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowej jeszcze nie miałam, ładnie pachnie?:)

      Usuń
  12. Obecnie mam ją w użyciu i bardzo lubię ;) Stosuję raz w tygodniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję ją częściej i mimo to nie obciąża moich włosów, ani nie powoduje innych nieprzyjemnych skutków, Natalko używasz innych Kallosów czy tylko tego?:)

      Usuń
  13. ahh ten kallos...mojego serca nie skradł :) na początku byłam zachwycona ale później znalazłam lepsze dla mnie kosmetyki i Kallos okazał się dla mnie porażką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to nie dobrze, że Kallos nie został Twoim ulubieńcem, ponieważ jest to tani produkt o naprawdę dużej pojemności :)
      Mogłabyś pochwalić mi się jakie "lepsze" kosmetyki odkryłaś? Jestem ciekawa :)

      Usuń
  14. mam tylko bananową i jest całkiem niezła :D ale kiedyś pewnie spróbuje też niebieskiej. Przelewam ją zawsze do takiego opakowania z dozownikiem :)

    http://sand-cosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przelewasz? Nie wiem jak w z gęstością bananowej, ale niebieska jest bardzo gęsta i ciężko chyba byłoby Ci ją przelać, chyba, że masz na to jakieś sposoby :)
      Bananowej nie miałam, ale chyba nie przeżyłabym zapachu :))

      Usuń
  15. obecnie nie używam żadnych masek/odżywek, używam tylko biosilk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj bo zawarty w nim alkohol może wysuszyć :)

      Usuń
  16. Ja miałam zaledwie odlewkę tej maski, ale i tak sprawdziła się u mnie lepiej niż Blueberry, której mam cały litr:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blueberry nie miałam, jakie ma ona właściwości? :)

      Usuń
  17. Bardzo lubię maski z Kallosa :) są wybawieniem dla moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również tak uważam, keratynowa maska z Kallosa działa na mnie najlepiej i jest moją "tajną bronią" :D

      Usuń
  18. Maska idealna dla mnie. Muszę ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Używałam jej, ale u mnie w ogole nie było widać efektów :) Prawie jakbym nie miała maski na włosach.
    http://paniolimpu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to może warto dodać glicerynę albo inny półprodukt?:)

      Usuń
  20. Stosuję jakieś 2 razy w tygodniu. Czasem rzadziej. Wszystko zależy od czasu, którego czasem trochę brakuje :)
    Bardzo ciekawe informacje. Z pewnością kilka z nich mi się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety czasu ciągle brakuje, ale warto poświęcić go choć chwilkę na pielęgnacja ciała :)

      Usuń
  21. OOOO... to może być coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak fajnie działa na Twoich włosach, zazdroszczę :) Też lubie taki efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda z nas uwielbia efekt dociążonych włosów :):*

      Usuń
  23. Mam ją i powiem ci że jakoś mnie nie zachwyciła, ale wczesniej miałam taka rózową już nie pamiętam jaka ona była, ale była lepsza od tej.
    Ps. fajnie piszesz, dzięki za odwiedziny. Ja pozostanę na twoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowa jest z jedwabiem chyba, nazywa się SILK z tego co pamiętam- nie miałam jej, ale cieszę się, że Tobie przypadła do gustu :)
      Bardzo dziękuję za miłe słowa, zapraszam na kolejne posty :*

      Usuń
  24. u mnie się nie sprawdziła:( po prostu za słaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale za słaba? Ja uważam, że jest to bardzo treściwy produkt, widziałam również Twoje włoski i wiem, że są w bardzo dobrej kondycji :)

      Usuń
  25. następna na liście zakupów :D!

    OdpowiedzUsuń
  26. Spróbuj kiedyś maski B.app keratine, za 500 ml placisz co prawda aż 30 zł, ale działanie jest IMPONUJĄCE! Produkt kupisz w sklepie Rossman - nigdzie indziej go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam obecnie maskę z Kallosa ale blueberry i już mam jej trochę dość w sumie ułatwia jedynie rozczesywanie. Jednak gdy się znów zdecyduję na tą firmę będę pamiętać o Twoim poleceniu ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia