poniedziałek, 25 stycznia 2016

Nicole cosmetics nr 049. Zmysłowy zapach dla odważnych kobiet.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na najnowszy wpis. Dzisiaj przedstawię Wam perfumy Nicole, produkt- który otrzymałam jakiś czas temu do testów w ramach współpracy.
Firma Nicole cosmetics oferuje duży wybór najbardziej znanych zapachów zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, a także szeroką gamę trwałych i stylowych kolorów lakierów do paznokci.

Zanim przejdę do recenzji testowanego produktu chciałabym zwrócić uwagę na to, że perfumy dostępne są
w trzech wariantach zapachowych.
Zapachy kwiatowe- najbardziej popularne, z nutą fiołka, geranium, róży czy egzotycznego kwiatu ylang-ylang, a także tuberozy, irysa czy kwiatu lawendy.
Zapachy świeże- zawierające składniki pochodzące z owoców cytrusowych takich jak cytryna czy grejpfrut 
oraz drzew: brzoza czy dąb copahu. 
Zapachy kuszące i zmysłowe- z nutką kwiatowej woni jaśminu i róży, drzewa sandałowca, animalnej nuty piżma i cybetu, a także ambry, pachnącej żywicy, kardamonu czy żywicy. 

Od kilku dobrych lat kupując wody perfumowane czy toaletowe skłaniam się ku ciężkim i intensywnym nutom. Nie lubię lekkich mgiełek, ani słodkich aromatów. Nawet latem towarzyszy mi zapach wanilii czy drzewa sandałowego.

Mając możliwość wyboru produktu skusiłam się na numer 049 z linii zmysłowej. Skład zapachu prezentuje się następująco: kwiat pomarańczy, róża, piżmo, brzoskwinia, tuberoza, karmel, kokos, jaśmin, benzoes, bergamota, konwalia, drzewo sandałowe, mandarynka,  drzewo cedrowe, heliotrop, magnolia, ambra, czerwony pieprz, bób Tonka. Wybór był trafny w stu procentach.

Woda perfumowana, którą otrzymałam w ramach współpracy urzekła mnie swoim zapachem już po pierwszym "psiknięciu". Jest to dość ostra nuta, ale nie nachalna. Charakterystyczny aromat, którego nie potrafię określić. Idealnie sprawdza się zarówno na wieczorne wyjścia jak i do pracy czy na uczelnię.
Oszroniona buteleczka, skrywa w sobie 30 ml aromatu, który towarzyszy mi przez długi czas. Atomizer nie zacina się podczas rozpylania zapachowej mgiełki. Nie przecieka. Perfumy są naprawdę trwałe i wydajne. Mała pojemność sprawia, że produkt możesz zabrać ze sobą do torebki. 

Firmie Nicola cosmetics dziękuję za przesłanie mi wody toaletowej do testów. Fakt, że produkt otrzymałam nijak nie wpłynął na moją opinię, która jest w pełni rzetelna i obiektywna. 

Znacie tą firmę? Używacie tych perfum? Jakie są Wasze ulubione kompozycje zapachowe?

Czytaj dalej »

niedziela, 3 stycznia 2016

NIVEA CREME - pięć zastosowań wielofunkcyjnego kremu Nivea

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na pierwszy w tym roku wpis.
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kremu, którego nie sposób nie znać.
Jestem pewna, że każdy z Was miał z nim w swoim życiu do czynienia i przyzna mi rację, że niebieskie metalowe pudełeczko to klasyk godny wypróbowania. Moim zdaniem jest to produkt wielozadaniowy.
Taki, który sprawdzi się w pielęgnacji całego ciała u osób z każdym niemal typem skóry.
Krem NIVEA gości w moim domu od zawsze (stosowała go moja babcia, mama, a teraz ja) i choć skład nie powala na kolana to jestem mu wierna od wielu, wielu lat. 


1. Kremem NIVEA natłuszczam swoje kolana oraz łydki, które potrzebują dużej dawki nawilżenia szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Zakładanie grubszych rajstop sprawia, że skóra na nogach staje się bardzo wysuszona, widać to gołym okiem. Smarowanie tych miejsc weszło mi w nawyk i stało się rutyną dnia codziennego. Odkąd to robię skóra stała się nawilżona i przyjemna w dotyku. Nie mam już problemu z depilacją, która kiedyś była nie lada wyzwaniem przy takim problemie.
2. Krem NIVEA to idealna maseczka dla moich ust. Po wykonaniu peelingu lub po prostu ot tak, nakładam na usta grubszą warstwę kremu i zajmuję się zwyczajnymi, domowymi obowiązkami. Staram się trzymać taką maseczkę jak najdłużej, następnie delikatnie ścieram resztki kremu chusteczką higieniczną i gotowe. Skóra jest niewiarygodnie miękka i nawilżona, a problem spierzchniętych i popękanych ust odszedł w niepamięć. 
3. Moje skórki wokół paznokci bardzo często stają się wysuszone. Moim zdaniem jest to sprawka odżywki Eveline, z której jednak nie zamierzam na razie rezygnować pomimo demonicznego formaldehydu. Produkt jak żaden inny zbawiennie działa na moje paznokcie, wreszcie mogę cieszyć się długimi, mocnymi pazurkami. Wracając do skórek- kilka razy w tygodniu staram się wcierać w nie krem NIVEA, efekt jak w przypadku ust- maksymalne nawilżenie. Skórki nie zawadzają się, mogę bezproblemowo odsunąć je za pomocą patyczka. Coraz rzadziej sięgam po cążki. 
4. Demakijaż kremem NIVEA? Dlaczego nie. Próbowałyście kiedyś zmywać wodoodporny tusz do rzęs kremem?
Ja robię to od kilku lat i uważam, że jest to rewelacyjna metoda. Kremik rozpuszcza makijaż i sprawia,
że znika on z oka błyskawicznie. U mnie zabieg wygląda tak: opuszkami palców aplikuję krem NIVEA na powieki i rzęsy, delikatnie masując i wcierając produkt w skórę i włoski. Następnie przemywam twarz żelem do oczyszczania buźki i gotowe. W przypadku, kiedy kosmetyki są wyjątkowo trudne do pozbycia- czynność powtarzam. 

5. Od dziecka mama wpajała mi nawyk smarowania buzi kremem, kiedy wychodziłam na zewnątrz. Robię to to dzisiaj i uważam, że jest to świetna ochrona twarzy przed mrozem i wiatrem. Zima to trudny czas dla naszej skóry, a skóra na buzi narażona jest na niesprzyjające warunki atmosferyczne wyjątkowo. Do tego zmiana temperatur sprawiają, że cera staje się zszarzała i wysuszona. Krem NIVEA łagodzi podrażniania, pozwala utrzymać odpowiednią dawkę nawilżenia i ochrania skórę przed odmrożeniami. 

Ciekawostki:
Poza kosmetycznymi zastosowaniami, krem NIVEA sprawdza się również jako nabłyszczacz do obuwia, a także jako ochrona skóry przed farbą do włosów. 

Co myślicie o tym kremie? Uważacie, że jest to produkt multi-zadaniowy?
Znacie inne zastosowania tego produktu? 
Kremujecie nim włosy?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia