sobota, 29 października 2016

Listopadowy PRZEGLĄD PRASOWY

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na wpis. Dzisiaj zamiast typowej recenzji na moim blogu propozycja czasopism na listopadowe wieczory. Jak każda kobieta- lubię podążać za trendami panującymi
w modzie, śledzić nowości i nowinki kosmetyczne. Interesuję się życiem gwiazd i osób nieprzeciętnych, mających do pokazania coś więcej niż szara, otaczająca nas rzeczywistość. 

Kiedy wybieram się na zakupy do galerii handowych bardzo lubię odwiedzić Empik, gdzie poza działem
z nowościami zdarza mi się powędrować na półkę z babskimi gazetami. Kolorowe czasopisma często noszę
w torbie i sięgam po nie 
kiedy np. czekam w kolejce do lekarza lub kiedy... wykład jest nudny.

I tym razem wybrałam coś dla siebie. Do koszyka wrzuciłam dwie gazetki: JOY'a i TWÓJ STYL
Zarówno w listopadowym JOY'u jak i w TWOIM STYLU nie zabrakło dodatków, które sukcesywnie zachęciły mnie do zakupu. Uciszając głos sumienia, który wciąż powtarzał "po co Ci kolejne czasopismo" przekalkulowałam, że to mi się opłaca- Wy też sobie tak tłumaczycie?

Listopadowy JOY zakupiłam z dwoma lakierami do paznokci od firmy Yves Rocher. Co prawda kolory bardziej pasują do wakacyjnego manicure- ale przecież, która z nas nie chciałaby zatrzymać choć odrobiny lata?
Poza tymi odcieniami dostąpne są także inne- łącznie możecie spotkać 5 różnych- ja niestety widziałam tylko te. JOY'a zakupicie w cenie 4.99, lakiery do paznokci kosztują w sklepie około 12 złotych za sztukę - warto? Warto. 
O czym dowiecie się po przeczytaniu czasopisma? JOY prezentuje siedem urodowych hitów, o których będzie głośno. Przedstawia osiem nowych fasonów butów na jesień- na dzień i na wieczór. Pokazuje eleganckie stylizacje do pracy, a także casualowy look z wykorzystaniem zwykłej dresowej bluzy. Przeczytacie m.in. wspaniały tekst Joanny Keszki o współżyciu seksualnym z przymróżeniem oka, a także dowiecie się jakie aplikacje poza endomondo i snapchata są teraz na topie. JOY podejmuje wyzwanie i promuje akcję #nomakeupchallenge polegającą na zamieszczaniu zdjęć bez makijażu.
Jeżeli Jesteście zainteresowane i chcecie pokazać, że bez make up'u czujecie się pięknie- zapraszam TUTAJ

TWÓJ STYL przygotował dla nas kalendarz SCHUBERT na 2017 rok. Wykonany jest on bardzo solidnie, ma twardą okładkę i jest w małym, podręcznym rozmiarze- idealnym do torebki. Kalendarz ma białe kartki (to dla mnie bardzo ważne, nienawidzę tych szarych, paskudnych stron, przez które przebija długopis) i zawiera miejsce na notatki, adresy/numery telefonów oraz chiński horoskop. Dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych.
Poza kalendarzem w TWOIM STYLU znalazłam mnóstwo innych dodatków w postaci katalogów i książeczek, a także trzy próbki: nowego serum od VICHY slow age opóźniającego pojawianie się oznak starzenia i kremu nawilżajacego korygująco-ściągającego do twarzy od firmy ZIAJA z serii Liście manuka, a także potrójną próbkę NIVEA Q10plus składającą się z kremu pod oczy, kremu nawilżającego na dzień i kremu nawilżającego na noc. W TWOIM STYLU otrzymałam zaproszenie na nocne zakupy -20% w sklepie Tatuum na kolekcję jesień/zimna 2016. Znalazłam katalog produktów dla mężczyzn i kobiet od RTVeuroAGD, katalog z najnowszymi promocjami Super-Pharm, dodatek MANUALL by MANUFAKTURA, folder sklepu EUROFIRANY oraz katalog PANDORY prezentujący najnowszą kolekcję ROSE.
Cena TWOJEGO STYLU z kalendarzem to 9.99. Czasopismo ma aż 280 stron- a poza modową tematyką znajdziecie w nim również reportaże, a także wywiady z Anitą Włodarczyk, Mają Ostaszewską, Janem Wieczorkiem i Alicją Majewską. Coś dla ciała coś dla duszy. 


Co myślicie o tym wpisie? Czy to dobry pomysł na serię postów? Czytacie czasopisma czy raczej poszukujecie ciekawych informacji ze świata mody jedynie w Internecie? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

czwartek, 27 października 2016

O najnowszym katalogu firmy ORIFLAME (Listopad 16-2016) słów kilka...

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na wpis. Dzisiaj przygotowałam dla Was małą zapowiedź listopadowego katalogu ORIFLAME ŚWIĘTA PEŁNE MAGII nr 16-2016, a także opisałam kilka moim zdaniem najbardziej kuszących ofert. Okres obowiązywania katalogu trwał będzie od 8ego do 28ego listopada 2016 roku. 


W najnowszym katalogu CZUĆ Święta Bożego Narodzenia. Zarówno szata graficzna jak i dobór kosmetyków,
a także produktów do pielęgnacji ciała idealnie wtapiają się w magię Świąt Bożonarodzeniowych.
Uważam, że już dzisiaj warto zastanowić się
 nad prezentami dla swoich znajomych oraz bliskich i przyjrzeć się atrakcyjnym zestawom dostępnym w katalogu. 

Co kupię?
  • Katalog prezentuje najnowszą wodę taoletową (32677), a także połyskujący balsam do ciała (32841) i żel pod prysznic (32840) Si Magnifique. Zestaw ten to edycja limitowana- przepełniona zapachem bergamotki, róży oraz drzewa migdałowego. Zapach jest przepiękny- intensywny, ciepły, romantyczny- taki jak lubię.
  • Moją uwagę przykłuły także krem do rąk (32842) oraz mydełko (32843) Spiced Citrus. Mandarynka, kwiat pomarańczy, cynamon- to aromaty, które od zawsze kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem. Kremy do rąk od firmy Oriflame cenię sobie wyjątkowo- są tanie i dobrze nawilżają moje dłonie chroniąc je przed czynnikami atmosferycznymi takimi jak mróz czy wiatr, które negatywnie wpływają na stan mojej skóry.
  • Tender Care to uniwersalne kremy stosowane m.in. jako balsam do ust, krem do skórek i paznokci,a także jako opatrunek na miejsca problematyczne, przesuszone. Oriflame nieustannie poszerza ofertę o kolejne warianty zapachowe, które rozpieszczają nasze ciało i zmysły. Tym razem w katalogu pojawił się Tender Care z rozgrzewającym olejkiem cynamonowym (33442). 

A Wy widziałyście już najnowszy katalog? Zapraszam do aktywności w komentarzach, a także zachęcam do dołączenia do klubu Oriflame. Jeżeli chcesz zostać konsultantką/konsultantem- pisz śmiało. Rozwieję wszystkie Twoje wątpliwości, przeprowadzę Cię przez pierwsze kroki rejestracji oraz doradzę jak zdobyć zaufanie wśród klientów. 
Czytaj dalej »

niedziela, 23 października 2016

TAMI facial cleansing pads, cucumber extract & aloe extract - oczyszczające płatki do twarzy z ekstraktem z ogórka i aloesu

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na najnowszy wpis poświęcony płatkom oczyszczającym do twarzy TAMI z ekstraktem z ogórka i aloesu. Produkt zakupiłam jakiś czas temu w Rossmannie w cenie nie przekraczającej 5 złotych. Nie widziałam go jeszcze w żadnym innym sklepie, ale być może nie rzucił mi się po prostu w oczy. Plastikowy pojemniczek zawiera 70 płatków nasączonych preparatem do pielęgnacji twarzy. To wygodne rozwiązanie 2in1, które idealnie sprawdza się nie tylko w domu, ale także w krótkiej podróży, kiedy to nie chcemy wozić ze sobą płynu do demakijażu i żelu myjącego. Jak zapewnia nas producent- płatki zostały przebadane dermatologicznie i nie zawierają w swoim składzie alkoholu, silikonów, parabenów ani olejów mineralnych. Produkt nie uczulił ani mnie ani mojej przyjaciółki, która testowała go wraz ze mną. Obydwie mamy cery mieszane, ale wydaje mi się, że jest on delikatny na tyle, że zarówno wrażliwce jak i posiadaczki cery tłustej spokojnie mogą go wypróbować. 

Skład/ingredients poniżej: 
Płatki pachną bardzo delikatnie i jest to zapach ledwo wyczuwalny- niedrażniący. Są one bardzo cieniutkie jednak nie przerywają się i nie pozostawiają na buzi drobnych włosków takich jak niektóre zwykłe, nienasączone płatki kosmetyczne. Po wyjęciu płatka- pojemnik należy szczelnie zakręcić, aby zapobiec wysychaniu- od pierwszego otwarcia produkt należy wykorzystać w okresie nieprzekraczającym 3 miesięcy. 
Producent zaleca przecierać twarz kolistymi ruchami i stosować dwa razy dziennie- rano i wieczorem. Ja używam ich w celu zmywania makijażu po przyjściu z pracy, a także odświeżam nim buzię w ciągu dnia kiedy nie jestem umalowana- szczególnie strefa T jest mi za to wdzięczna. Płatki dobrze radzą sobie z podkładem- z tuszem do rzęs troszkę gorzej. Zbierają nadmiar sebum i delikatnie tonizują skórę. Odświeżają. 
Czy jest to produkt bez którego nie mogłabym się obyć? Cóż, na rynku istnieje szeroki wahlarz specyfików do zmywania makijażu- demakijaż wykonujemy specjalnie przeznaczonymi do tego płynami, żelami, mleczkami micelarnymi czy chusteczakami. Ta sama sytuacja prezentuje się w przypadku toników odświeżających i oczyszczających twarz. 
Dla mnie płatki Tami to nowość, którą warto było przetestować. Po zużyciu całego opakowania będę szukała czegoś innego, niemniej jednak POLECAM i w przyszłości być może zakupię go ponowanie. 

Jeśli interesują Was inne produkty tej firmy- zachęcam do zapoznania się z ofertą na stronie EcoWipes EWS.

Znacie płatki TAMI? Jestem ciekawa co o nich sądzicie i czy także używacie ich do demakijażu twarzy? Zachęcam do aktywności w komentarzach.
Czytaj dalej »

środa, 12 października 2016

SALLY HANSEN Instant cuticle remover. Preparat zmiękczający skórki.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na wpis. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję preparatu zmiękczającego skórki wokół paznokci od firmy Sally Hansen. Produkt rozsławiony i wychwalany pod niebiosa na blogosferze i dla mnie stał się niezastąpiony. Pierwszy raz kupiłam go kilka lat temu i wiecie co? Nie zamierzam szukać niczego innego! To najlepszy produkt do pielęgnacji i usuwania skórek. 

Preparat zmiękczający skórki to przezroczysty żel zamknięty w plastikowej buteleczce z "dzióbkiem". Produkt nie pachnie, a konsystencja idealnie rozprowadza się po skórkach- aplikujemy bezpośrednio na skórę wokół paznokci. Z pozoru niewielka ilość preparatu(butelka o pojemności 29.5ml) wystarcza na długi, długi czas, gdyż jednorazowo używamy naprawdę niewiele. 
Producent zaleca wcisnąć żel na skórki i pod końcówki paznokcia. Po 15 sekundach delikatnie odsunąć skórki patyczkiem, następnie dokładnie zmyć nadmiar ciepłą wodą z mydłem. W przypadku zgrubiałego naskórka- nałożyć na zgrubienia na 1 minutę. Jak stosuję ja? Na początku zgodnie z zaleceniami, gdyż bałam się, że preparat uszkodzi moje paznokcie. Stopniowo zaczęłam jednak przedłużać kontakt produktu ze skórą. Jak to wygląda teraz? Zupełnie inaczej. Nakładam żel i trzymam go na skórze przez około 2-4 minuty, następnie bez odsuwania ani wycinania skórek wykonuję peeling dłoni przy pomocy dowolnego produktu do tego przeznaczonego. Po osuszeniu dłoni delikatnie wycinam skórki jednak robię to rzadko, gdyż preparat "rozpuszcza" skórę i zmiękcza ją tak bardzo, że peeling "załatwia sprawę". Używam go w ten sposób bo jest mi po prostu wygodniej- wykonując manicure zajmuję się od razu całymi dłońmi. 
Preparat zmiękczający skórki dostępny jest zarówno stacjonarnie jak i przez Internet.
Kupicie go w sieciówkach typu Rossmann czy Natura, a także w małych osiedlowych drogeriach.
Jeżeli preferujecie zakupy internetowe- dostępny jest on m.in na ezebra.pl czy na aptekagemini.pl.  
Ceny wahają się między 10-20 złotych i uważam, że jest to dobra cena- dobra w stosunku do jakości. 
Skład (ingredients) produktu prezentuje się następująco: 
Producent zapewnia nas, że rewolucyjna formuła pomaga usunąć nadmiar skórek w kilkanaście sekund, a zawartość nawilżającego aloesu i rumianku łagodzą podrażnienia. Tak jak mówiłam- produkt nie ma sobie równych- jest bezkonkurencyjny. Z nadmiarem skórek radzi sobie bez problemu- stosowany zarówno tradycyjnie jak i w sposób opisany przeze mnie powyżej. Ekstrakty roślinne rzeczywiście mają szansę złagodzić ewentualne podrażnienia jednak uważam, że w tym przypadku kontakt ze skórą jest zbyt krótki. 
Znacie preparat zmiękczający skórki od firmy Sally Hansen?
A może używacie innych specyfików do tego przeznaczonych? 

Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

niedziela, 9 października 2016

Perełki zapachowe LENOR UNSTOPPABLES


Witam Was bardzo cieplutko. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję zapachowych perełek od firmy Lenor o zapachu fresh. Produkt miałam okazję przetestować dzięki projektowi Grona Ambasadorów, do którego udało mi się zakwalifikować jakiś czas temu. Perełki zapachowe to nowość dostępna na polskim rynku, która urzekła swoją innowacyjnością zarówno mnie jak i moich znajomych i bliskich, którym przekazałam próbki produktu. 
Od firmy Procter&Gamble otrzymałam pełnowymiarowe opakowanie zapachowych perełek o wartości 25,99 zł, a także saszetki do rozdania. Przeprowadziłam ankiety, a wyniki przesłałam dalej. Przez cały czas trwania projektu uczestniczyłam w nim bardzo aktywnie starając się w jak najlepszy sposób przedstawić zalety testowanego produktu. 
Lenor Unstoppables dostępny jest w trzech wariantach zapachowych: FRESH, BLISS i LAVISH. 
Wariant FRESH przywołuje wspomnienia przyjemnej bryzy- tak opisuje go producent. Czy się z nim zgadzam? Tak, tak, tak. To naprawdę świeży, ożywiający aromat, który uwalnia się podczas noszenia ubrań. To pierwszy produkt, który nadaje takiej świeżości na tak długi czas. Już w trakcie prania w łazience w powietrzu roznosi się przepiękny zapach perełek. Moim zdaniem i zdaniem producenta forma perełek pozwala uzyskać intensywniejszy zapach niż w przypadku płynu do płukania tkanin. Kolejnym plusem jest to, że produkt nadaje się zarówno do białych jak i kolorowych tkanin, takich, które mogą być prane w pralce automatycznej. Perełki nie uczuliły ani mnie, ani osób, które testowały je razem ze mną- nawet maluszki mogą nosić ubranka odświeżone perełkami. 
W jaki sposób stosuję swoje perełki Lenor Unstoppables i jakich ilości używam? Wsypuję je do nakrętki widocznej na zdjęciu powyżej i wrzucam bezpośrednio do bębna pralki zanim ułożę w nim pranie. Producent zaleca jak zwykle do każdego prania, dodać środek piorący i płyn do płukania tkanin. Ja jednak zrezygnowałam już z płynów ponieważ zauważyłam, że perełki także doskonale zmiękczają moje tkaniny. Zalecana ilość to jedna nakrętka. Ja podczas testowania produktu używam od 1/2 nakrętki do 3. Uważam, że nawet mniejsza ilość jest w stanie odświeżyć nasze ubrania i nadać im niepowtarzalnego zapachu aż do 12 tygodni (w przypadku tkanin czekających na swoją kolej w szafie). 

Firmie Procter&Gamble, a także EverydayMe dziękuję za możliwość przetestowania produktu. Opinie, które zebrałam bezapelacyjnie informują o tym- że perełki Lenor Unstoppables są godne uwagi, a cena jest odpowiednia w stosunku do jakości. Forma perełek jest innowacyjna i przypadła do gustu wszystkim, którzy otrzymali ode mnie próbki. Większość osób przekonała się do zakupu i zaopatrzyła się w pełnowymiarowe opakowania. Perełki dostępne są bez problemu w drogeriach, a także w sklepach chemicznych i supermarketach. Dzięki różnym wariantom zapachowym, każdy znajdzie coś dla siebie. 

Znacie perełki zapachowe Lenor Unstoppable? 
Czytaj dalej »

wtorek, 4 października 2016

CZTERY PORY ROKU. Skoncentrowane masło do skórek i paznokci z witaminą E i masłem Shea.


Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję skoncentrowanego masełka do skórek i paznokci od firmy Cztery pory roku. Produkt znalazłam we wrześniowym ShinyBoxie Your Beauty, your body, your choice. Wartość masełka to 7 złotych za 15 ml plastikowy słoiczek. Pojemnik prezentuje się bardzo ładnie- jest elegancki i idealny zarówno do torebki jak i do szafki nocnej, gdzie zazwyczaj trzymam wszystkie kosmetyki "pierwszej potrzeby". Zapach masełka utrzymuje się na skórze długo, kwiatowy aromat- nienachalny i delikatny. Konsystencja? Cóż przyznam szczerze, że spodziewałam się bardziej skoncentrowanego produktu, gęstego i treściwego. Niestety- otrzymałam krem. Producent zaleca niewielką ilość masełka nanieść na skórki paznokci, wmasować i pozostawić do wchłonięcia. Ja jednak nie sądzę, aby taka formuła zmiękczyła i w pełni zregenerowała moje bardzo suche skórki. Niemniej jednak nie przekreślam tego produktu- uważam, że jest on świetną alternatywą dla zwykłego kremiku. Wcieram go po wykonaniu manicure, a także wieczorem przed pójściem spać. Smaruję nim całe dłonie- ze szczególnym uwzględnieniem skórek. Czy zauważyłam efekty? Tak jak mówiłam- moje "zadziorki" wokół paznokci są w bardzo złej kondycji. Masełko delikatnie nawilżyło skórę dłoni. Myślę, że przy dłuższym stosowaniu, w połączeniu z innym bardziej skoncentrowanym produktem wreszcie będę mogła pochwalić się pięknym manicure. Kolejnym plusem masełka poza nawilżeniem jest tak ważne w okresie jesionno-zimowym natłuszczenie. Produkt pozostawia na skórkach warstwę ochronną, która zabezpiecza je przed pękaniem i zadzieraniem- tak tak tak. 

W składzie znajdziemy m.in olej ze słodkich migdałów, masło shea, olej kukurydziany, olej z róży rdzawej, a także witaminy E i F. Składniki/ingredients na zdjęciu poniżej. 

Uważam, że bez względu na to czy stosujemy serum, krem czy inny specyfik niezbędna jest systemtyczność. Aby cieszyć się pięknymi dłońmi, które przecież tak wiele o nas świadczą należy zadbać o nie kompleksowo. Starannie wykonany manicure, równo wypiłowane pazurki i stosowanie kremu po każdym umyciu rączek to podstawa!
A Wy znacie skoncentrowane masło do skórek i paznokci z witaminą E i masłem Shea? Jak radzicie sobie z suchymi zadziorkami wokół paznokci? Zachęcam do aktywności w komentarzach i pozdrawiam. 
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia