sobota, 24 grudnia 2016

HIT! Zestaw pędzli do makijażu WOOD 11

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na najnowszy wpis. Zanim jednak przejdę do recenzji zestawu pędzli do makijażu WOOD 11, który zakupiłam na stronie TUTAJ- kilka słów o moim nieudolnym wykonywaniu make-up'u. Makijaż robię codziennie. Używam podkładu, różu, czasem bronzera czy rozświetlacza.
Oczy? Na co dzień maluję jedynie rzęsy tuszem, podkreślam delikatnie brwi pomadą bądź kredką. Całość wieńczę ochronnym sztyftem lub błyszczykiem o naturalnym odcieniu malując usta.
W nadchodzącym nowym roku obrałam sobie za cel nauczyć się malować profesjonalnie- chcę poćwiczyć kreskę nad okiem, popracować nad konturowaniem rysów mojej twarzy, tuszować niedoskonałości i cienie pod oczami. Chcę również włączyć do mojego kosmetycznego niezbędnika cienie do powiek.
Zestaw pędzli do makijażu marzył mi się już od dawna, długo zastanawiałam się nad wyborem firmy- aż w końcu trafiłam na stronę pedzledlaciebie.com. Pędzle, które oferuje nam ten internetowy sklep są tanie, jednak jakościowo dorównują znanym akcesoriom z górnej półki. 

Poza pędzlami do makijażu sklep oferuje nam także gąbeczki lateksowe i bezlateksowe do podkładu.
Część produktów zakupić możecie w woreczku lub w etui. Dostępny jest także zestaw z paletką korektorów do konturowania twarzy. 
Zestaw WOOD11, który zakupiłam składa się z jedenstu pędzli przeznaczonych do wykonywania makijażu oczu, ust jak i do nakładania podkładów, pudrów mineralnych, prasowanych, bronzera, różu czy rozświetlacza. 
Komplet pędzli zakupiłam w cenie 36.00 złotych. Jest to śmiesznie niska cena biorąc pod uwagę jakość produktu. Pędzle nie gubią włosia, są stabilnie zamocowane w drewnianych rączkach- nie przekręcają się i wszystko wygląda bardzo porządnie. Lniany woreczek, który otrzymałam wraz z nimi jest uroczy i taki zakup to idealny pomysł na prezent. Grubość poszczególnych pędzli, a także twardość włosia moim zdaniem także jest odpowiednia- nie jestem charakteryzatorką ani profesjonalistką jeśli chodzi o wykonywanie makijażu, nie testowałam również jak dotąd wielu pędzli, niemniej jednak te polecam. Jestem z nich bardzo zadowolona.
W skład zestawu wchodzą:
Pędzel do podkładu mineralnego oraz pudrów prasowanych
Długi pędzel kabuki
Pędzel do podkreślenia policzków za pomocą różu czy bronzera
Pędzel do podkładu
Pędzel do cieniowania, łączenia odcieni lub formuł kremowych
Pędzel do eyelinera i brwi
Pędzel do aplikacji cieni
Pędzel do cieni do oczu
Pędzel przeznaczony do rozcierania cieni
Pędzel do nakładania korektora

Co myślicie o zestawie WOOD 11? Znacie TEN sklep internetowy? Nie jest to wpis sponsorowany, a mój zachwyt nad tymi pędzlami płynie prosto z serca :)  

WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANE! 
Czytaj dalej »

sobota, 10 grudnia 2016

YVES ROCHER, Neroli secrets d'essences eau de perfum- MÓJ MIKOŁAJKOWY PREZENT!

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na najnowszy wpis. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję mojej ulubionej wody perfumowanej od firmy YVES ROCHER, którą zakupiłam już po raz kolejny w internetowej drogerii Yves Rocher. Neroli secrets d'essences to perfumy wyprodukowane w 2013 roku przez Véronique Nyberg, perfumiarza i twórcę wód perfumowanych wielu znanych marek, m.in. Boucheron, Esprit, Paco Rabanne, Lancome czy Jimmy Choo - wielkie brawa!
Do zakupu skłoniły mnie Mikołajki- święto obchodzone głównie przez dzieci, no ale cóż... ten dzień to i dla mnie wstęp do bożonarodzeniowego szaleństwa, otwarcie sezonu na poszukiwanie prezentów dla bliskich i... dla mnie samej. No bo któż inny zna lepiej nasze potrzeby niż my same? Nie wiem jak Wy- ale ja bardzo często sprawiam sobie małe przyjemności w postaci drobnych upominków- sama nagradzam się w ten sposób. Znam swoją wartość i od czasu do czasu pozwalam sobie na małe zakupy- elegancka biżuteria, komplet seksownej bielizny, piękny flakonik perfum bądź zabieg w salonie kosmetycznym? Dziewczyny- zasługujemy na to! Nowy rok tuż tuż, może warto pomyśleć więc o dodatkowej skarbonce, takiej, w której będziecie gromadzić oszczędności na przyjemności, na które niekoniecznie możecie sobie pozwolić zawsze? Niech to będą pieniądze na Wasze wydatki- najbardziej szalone, najbardziej zaskakujące- takie które sprawią, że poczujecie się wyjątkowo i kobieco.
Neroli secrets d'essences urzekły mnie swoim zapachem, a także nietuzinkowym, eleganckim flakonikiem pół roku temu. Nie potrafię pięknie opisywać aromatu perfum- nie jestem w tym dobra i nigdy nie byłam- dlatego też będę posiłkowała się słowami producenta, który idealnie wyraził wszystkie cechy tej wody.

Na początku jednak chciałabym pokrótce opisać Wam moje preferencje zapachowe- jestem zwolenniczką ciężkich, kobiecych perfum- często sięgam po orientalne aromaty, uwielbiam zapach wanilii, która rozgrzewa moje zmysły i otula pięknym zapachem- nawet latem nie rezygnuję z takich nut zapachowych na rzecz świeżaków i kwiatowych akcentów. Perfumy przywołują u mnie wiele wspomnień, wraz z zapachem na myśl przychodzą przeróżne sytuacje i uczucia- niektóre przyjemne, cudowne i warte zapamiętania do końca życia, inne wywołujące ból i smutek na mojej twarzyPerfumy to produkt, bez którego nie ruszam się z domu- mam mnóstwo butelek i buteleczek poukrywanych w każdym niemalże zakamarku mojego domu, w torebce czy w szufladzie mojego biurka w pracy. Dużo testuję i wciąż szukam tego najpiękniejszego, niepowtarzalnego... takiego, którego mogłabym nazwać 'to jest mój zapach'.
Nerolki, o dziwo! pomimo, że do mocnych i wyrazistych nie należą przypadły mi do gustu na tyle, że zakupiłam je po raz kolejny mimo dość wygórowanej ceny. No bo kwota tych perfum niestety do najtańszych nie należy. Za 50 ml buteleczkę zapłacić trzeba 175 złotych, za 30 ml natomiast 132 złote. Oczywiście na Allegro można nabyć je taniej- ale ja nie mam przekonania. Na stronie producenta na szczęście często skorzystać można ze zniżek czy rabatów i zaopatrzyć się w produkty o wiele, wiele taniej niż w standardowej cenie. 
Flakon wykonany jest z grubego, porządnego szkła i plastikowej zakrętki, którą zamiast odkręcać- energicznie pociągamy. To butelka 'ombre' od góry widzimy zawartość, dół natomiast pokryty jest od wewnątrz białą emalią, która przechodzi bardzo delikatnie zmniejszając swoją gęstość ku górze. Perfumy nie zawierają połyskujących drobinek, ani nie zostawiają śladów na ubraniach. Producent zastrzega, że ze względu na obecność składników pochodzenia naturalnego, kolor wody może ulegać zmianie, co nie wpływa na jej jakość. 

Przejdźmy do najistotniejszego- zapach! Tutaj tak jak mówiłam na samym początku, zmuszona będę zacytować słowa producenta- Secrets d'Essences Neroli, symbol subtelnej i delikatnej kobiecości. Ten oryginalny, kwiatowo-piżmowy zapach, stworzony na bazie olejku Neroli daje poczucie zmysłowej, a zarazem wyrafinowanej świeżości, dzięki wyjątkowym surowcom: olejkowi eterycznemu Neroli i absolutowi z Kwiatu Pomarańczy, połączonym z najpiękniejszymi nutami cytrusowymi. Zapach, który jest jak delikatna pieszczota na skórze. Neroli pachną bardzo oryginalnie- nie są to ani kwiatowe, ani owocowe perfumy. Nie jest to także typowo cytrusowy aromat- są świeże, ale eleganckie. Niektórzy na blogach i forach internetowych przyrównują ten zapach z Glam Jasmine od Michaela Korsa- ja podobieństwa nie zauważyłam, nie potrafię doszukać się go także w innych zapachach.

Na sam koniec- NIESPODZIANKA! Mimo, że Mikołajki już minęły, zakupowy, świąteczny szał nadal trwa. Platforma Rabble przygotowała dla mnie i dla Was oczywiście kody rabatowe do perfumerii Douglas.

Jestem bardzo ciekawa czy znacie Neroli od firmy Yves Rocher bądź inne wody perfumowane o zbliżonych nutach zapachowych, które znajdziecie TUTAJ? Zapraszam do skorzystania z kuponów rabatowych do Douglas! Ja już! :)
Czytaj dalej »

wtorek, 6 grudnia 2016

фито доктор- зубной порошок | FITO DOKTOR wybielający proszek do zębów wrażliwych.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na najnowszy wpis. Kilka tygodni temu zrealizowałam zamówienie w internetowej drogerii BIOIKA, gdzie zaopatrzyłam się w kilka ciekawych produktów rosyjskich firm oferujących naturalne produkty ekologiczne/organiczne do higieny i pielęgnacji jamy ustnej, ciała i włosów. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję wybielającego proszku przeznaczonego do mycia zębów wrażliwych marki FITO DOKTOR(фито доктор), a w kolejnych wpisach, kolejne nowości.
Kilka tygodni temu zamieściłam na swoim blogu post poświęcony proszkowi do zębów EUCRYL, którego bardzo polubiłam. Mimo pochlebnej opinii postanowiłam poszukać jednak czegoś o bardziej naturalnym składzie. Czy ten produkt spisał się na medal i zastąpił wcześniej wspomniany proszek? Przeczytajcie dalej!
Na początek chciałabym wspomnieć o tym, że proszek nie jest proszkiem- a gotową pastą. W przypadku Eucrylu sama musiałam sporządzać sobie gotowy produkt maczając szczoteczkę w sypkim pudrze. Tutaj zadanie mamy ułatwione, gdyż produkt znajduje się w 45 ml miękkiej tubce i jest gotowy do użycia. Producent zaleca wycisnąć niewielką ilość, nanieść na szczoteczkę do zębów, okrągłymi ruchami czyścić zęby 2-3 minuty i stosować nie mniej niż 2 razy dziennie. Skład bardzo naturalny, pełen ekstraktów roślinnych- zawiera morskie minerały, ekstrakt z mięty, a także żel aloesowy. Pozbawiony jest natomiast SLSów, SLESów oraz parabenów. Produkt nie podrażnia dziąseł, nie uczula, a także nie powoduje krwawienia. Nie wpływa także negatywnie na moje usta co niestety bardzo często się zdarza- większość past do zębów sprawia, że moje wargi stają się spierzchnięte, wysuszone, w konsekwencji czego pękają. 
A co z działaniem? Produkt zgodnie z obietnicami producenta owszem usuwa płytkę nazębną i przebarwienia po kawie czy herbacie w bardzo delikatny sposób, a także poleruje zęby nie niszcząc przy tym szkliwa, aczkolwiek nie zakupię go ponownie. Dlaczego? Jestem zwolenniczką past, które bardzo dobrze się pienią, mam wrażenie, że piana dociera w trudno dostępne miejsca- wybielający proszek nie daje mi takiego efektu. Nie jest on wydajny- muszę wycisnąć go naprawdę dużo, a następnie powtórzyć czynność- kilka razy... Kolejnym minusem- moim zdaniem największym- jest brak długotrwałego odświeżenia- a właściwie to brak jakiegokolwiek. Zaraz po umyciu miętowy smak ulatnia się, w związku z czym bardzo szybko odczuwam dyskomfort. Czy zakupię produkt ponownie- tak. Pomimo mojego marudzenia proszek godny jest uwagi ze względu na 100% naturalny skład- warto od czasu do czasu zrobić sobie taką 'kurację' rezygnując z chemii
w kosmetykach do higieny jamy ustnej. 

Powyżej tradycyjnie zdjęcie przedstawiające skład/ingredients (INCI) wybielającego proszku. Staram się zamieszczać fotografie tego typu przy każdej recenzji, gdyż sama bardzo lubię szukać informacji o składnikach w sieci. W dokładnej analizie dobra nie jestem- ale jeśli macie ochotę i czas- zapraszam do aktywności w komentarzach. Napiszcie także koniecznie czy znacie ten produkt, czy go lubicie i czy używaliście innych wariantów- tego do profesjonalnego wybielania z dodatkiem soku z cytryny albo ziołowego z wyciągiem z kory dębu? 

Czytaj dalej »

piątek, 2 grudnia 2016

YVES ROCHER ELIXIR 7.9 - Krem rewitalizujący usuwający oznaki zmęczenia na dzień do skóry normalnej i mieszanej.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na najnowszy wpis. Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejną recenzję, tym razem rewitalizującego kremu usuwającego oznaki zmęczenia Elixir 7.9 od firmy Yves Rocher przeznaczonego do cery normalnej oraz do cery mieszanej. O mojej fascynacji kosmetykami tej marki, a także o niej samej pisałam już kilka razy we wcześniejszych wpisach, m.in TUTAJ i TUTAJ

Yves Rocher przygotowało linię kosmetyków Elixir 7.9 dostosowaną niemalże dla każdego.
Nazwa gamy 7.9 oznacza 7 aktywnie działających roślin i 9 patentów przeciwstarzeniowych zawartych
w kosmetykach należących do gamy.
 
Zakupiony przeze mnie produkt to krem do pielęgnacji skóry normalnej i mieszanej na dzień, ale na stronie producenta znajdziecie również krem rewitalizujący usuwający oznaki zmęczenia na dzień dla każdego rodzaju cery z 20SPF, krem rewitalizujący usuwający oznaki zmęczenia na dzień do skóry suchej, krem rewitalizujący usuwający oznaki zmęczenia do skóry wrażliwej, krem rewitalizujący usuwający oznaki zmęczenia na noc, rewitalizujący roll-on pod oczy usuwający oznaki zmęczenia oraz rozświetlający aktywator usuwający oznaki zmęczenia. Bardzo ciekawi mnie ten aktywator- być może skuszę się na niego w przyszłości.
Konsystencja kremu odrobinę mnie zaskoczyła- spodziewałam się gładkiego, kremowego produktu, a tu niespodzianka. Krem jest lekko galaretkowaty. Mimo to bardzo ładnie i przyjemnie rozprowadza się po twarzy pozostawiając delikatny film. Odzwyczaiłam się od takiej formy, toteż początkowo negatywnie się do niego nastawiałam- bałam się, że będzie zapychał pory i że w zamian za usunięcie oznak zmęczenia otrzymam wysyp zaskórników i niedoskonałości. Produkt ma bogaty skład- nie jest on niestety tak naturalny jak Riche Creme, o którym pisałam kilka postów wcześniej, mimo to zwrócił moją uwagę. Olej kokosowy bardzo odpowiada mojej cerze, natomiast sezamowego chciałam wypróbować ze względu na właściwości nawilżające już bardzo dawno temu.

Od producenta: 
• mangiferyna z aphloi - chroni komórki skóry
• wyciąg z ziaren tara - walczy z wiotczeniem skóry
• inositol z zielonego ryżu - opóźnia proces starzenia się skóry oraz poprawia oddychanie komórkowe 
• oligozydy z jabłka - poprawiają komunikację i spójność międzykomórkową
• betaina glicynowa - chroni komórki przed stresem
• wyciąg z ziaren rokitnika – poprawia gęstość skóry, jej elastyczność i sprężystość
• wielocukry z aloesu – posiadają właściwości nawilżające, łagodzące i przyspieszające gojenie

Jak widzimy- cenne składniki sprawiają, że kosmetyk zapowiada się bardzo pozytywnie.
Ja dodatkowo w kolejnym zdjęciu przedstawiam pełen skład / ingredients (INCI) kremu rewitalizującego.
Przejdźmy teraz do naważniejszego- działanie. Czy producent i tym razem wywiązał się ze swoich obietnic? 
Produkt rzeczywiście przywraca skórze miękkość i komfort- najbardziej ściągnięta kosmetykami oczyszczającymi twarz staje się nawilżona i delikatna. Czy dodaje energii i blasku? Jego żelowata formuła sprawia, że kremik nie wchłania się w 100%, a jego pozostałości sprawiają, że skóra jest bardzo promienna. Jak wpływa na pierwsze zmarszczki i bruzdy? Cóż, jestem po kuracji kremem Riche Creme, którego testowałam w okolicach oczu gdzie pojawiły się pierwsze kurze łapki. Poza tym obszarem pierwsze oznaki starzenia się skóry zauważyłam wokół ust, stosowałam ten krem właśnie w tym miejscu i jestem usatysfakcjonowana- krem ujednolicił powierzchnię skóry i spłycił drobne ślady upływającego czasu. Nie mogę niestety określić czy produkt walczy z wiotczeniem skóry i przywraca jej gęstość, gdyż problem mnie nie dotyczy- jeszcze. 
Na samym początku wspomniałam, że obawiałam się konsystencji kremu- tego, że może zapychać moje pory i nasilić problem pojawiających się niedoskonałości, gdyż jestem typem mieszanym bardzo skłonnym do różnego rodzaju niemiłych niespodzianek. Tutaj niestety minusik dla kremu- przy codziennym stosowaniu zauważyłam pogorszenie stanu mojej cery- musiałam więc ograniczyć jego aplikację. Producent zaleca używać go codziennie rano. Ja stosuję popołudniu co dwa- trzy dni, po przyjściu z pracy i demakijażu- tak sprawdza się u mnie najlepiej. Stosowany jako baza? Ojj nie dla mnie- zbyt ciężki.
Podsumowując: Krem rewitalizujący warto zakupić ze względu na dość naturalny skład, a także na właściwości regenerujące naskórek i przywracające blask. Posiadaczki cery mieszanej powinny jednak na niego uważać, gdyż częste stosowanie mogłoby spowodować wysyp zaskórników i czarnych kropeczek "nieprzyjaciół". Cena produktu waha się między 60-100 złotych. Kosmetyki z Yves Rocher do tanich niestety nie należą, a zakupić możecie je stacjonarnie w drogerii YR lub on-line.

Stosowałyście ten krem? Znacie linię Elixir 7.9 od Yver Rocher? Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń- zapraszam do aktywności w komentarzach. Przypominam także o trwającym na moim blogu rozdaniu!
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia