niedziela, 26 lutego 2017

Masaż szczotką na sucho? | For Your Beauty, Holz, drewniana szczotka do masażu.

Witam Was bardzo cieplutko. O wykonywaniu masażu szczotką na sucho i jego zbawiennych właściwościach w Internecie przeczytać można wiele. I ja na wypróbowanie tejże metody skusiłam się około dwa lata temu. Nie byłam jednak systematyczna na tyle, aby móc dokładnie opisać jak u mnie sprawuje się taki masaż i jakie korzyści mogę z niego czerpać. Dzisiaj, po kilkumiesięcznym codziennym zabiegu mogę śmiało wymienić wszystkie plusy i minusy stosowania. Zapraszam na wpis.

Szczotka, którą zaprezentowałam na zdjęciach ma już dwa lata, jak widzimy- nie jest ona na tyle zniszczona, abym była zmuszona ją wymienić. Producent zaleca czyścić ją co jakiś czas myjąc delikatnie wodą z szamponem. Zgodnie z jego zaleceniami- oczyszczam więc szczotką średnio raz w miesiącu. Zakupiłam ją w Rossmannie, pamiętam, że była wtedy na promocji i zapłaciłam za nią około 10 złotych. Wtedy w sieci zarówno o niej jak i o innych szczotkach przeznaczonych do masażu- było bardzo głośno. Porównywalnie kupiłam jeszcze jedną szczotkę- od firmy Oriflame, była ona jednak o wiele mniejsza niż ta z firmy For Your Beauty.
Szczotka wykonana jest z drewna, włosie z naturalnej szczeciny, natomiast wypustki ze sztucznego tworzywa. Z tyłu szczotki zamontowany jest gruby pasek- taka taśma, która ułatwia użytkowanie.
Włosie bardzo dobrze się trzyma, nie wypada za co bardzo bardzo duży plus. Zaokrąglone wypustki dodatkowo wspomagają wykonywanie masażu i uprzyjemniają zabieg. Moim zdaniem to one przyczyniają się do tego, że szczotka, pomimo intensywnego w ostatnim czasie stosowania, nie zdeformowała się. Wypustki po prostu uniemożliwiają zbyt mocne dociskanie szczotki do ciała.
Przejdźmy do najważniejszego, a mianowicie do działania. Do dzisiaj pamiętam pierwsze moje jej zastosowanie. Pamiętam, że wtedy nie dbałam zbytnio o odpowiedni poziom nawilżania mojej skóry na nogach. Po powrocie z Rossmanna zabrałam się za testowanie i nie mogłam uwierzyć w to co widziałam. Moja skóra na nogach zaczęła po prostu pylić. Mnóstwo białego pyłku unosiło się przy każdym ruchu szczotki- to był martwy naskórek. Byłam w szoku jak mogłam pozwolić sobie na takie zaniedbanie? Nie koniecznie- po prostu nawet nie pomyślałam, że takie coś może mieć miejsce. Po pierwszym zabiegu moja skóra wymagała porządnej dawki nawilżenia. Zainwestowałam więc z masło do ciała i zaspokoiłam jej potrzeby. Produkt wchłonął się bardzo szybko. Drugi dzień- kolejny masaż. Tym razem już nie było takiego spektakularnego efektu jak za pierwszym razem. Potem przyszła sesja i szczotka poszła w niepamięć. Zdarzało mi się używać ją co jakiś czas ale nie na tyle systematycznie, aby zauważyć znaczącą różnicę. Poza tym- masło do ciała robiło swoją robotę.

Kilka miesięcy temu postanowiłam od nowa wziąć sprawy w swoje ręce i chociaż teraz odżywianie skóry i wzmożona jej pielęgnacja nie są mi obce- powróciłam do masażu szczotką na sucho. Pchnęła mnie ku temu głównie chęć zniwelowania pojawiającego się cellulitu, który koniecznie musi zniknąć do lata :)

Tym razem nie 'pyliłam' tak jak kiedyś. Codziennie przez kąpielą wykonywałam dłuższe bądź krótsze sesje w zależności od czasu bądź depilacji ciała. Po umyciu i osuszeniu się ręcznikiem, w skórę wcierałam balsamy, masła czy olejki do ciała.
Co zauważyłam?
Po pierwsze- moja skóra stała się wyraźnie gładsza, bardziej napięta i elastyczna. Taki efekt osiągnęłam już po kilku dniach stosowania.
Po drugie- problem wrastających się włosków powoli odchodzi w niepamięć.  Jestem niestety skłonna do tego typu niespodzianek. Minus depilacji depilatorem elektrycznym. Od kilku tygodni zauważyłam coraz mniej czerwonych charakterystycznych krostek.
Po trzecie- redukcja cellulitu. Masaż szczotką na sucho rzeczywiście przynosi rezultaty- tak jak wspominałam, skóra jest o wiele bardziej napięta niż przed podjęciem wyzwania. Pomarańczowa skórka zmniejsza swoją objętość. Mam świadomość, że do całkowitego jej wyeliminowania niezbędna jest odpowiednia dieta, aktywność fizyczna i preparaty wspomagające, ale ja już widzę różnicę. Zobaczymy co będzie za kilka miesięcy.
Po czwarte- lepsze samopoczucie. Nie wierzyłam za bardzo na wpływ szczotki na moje zdrowie psychiczne, jednak zaczynam się przekonywać, że to wszystkie informacje w sieci na ten temat to nie historie wyssane z palca. Taki masaż rzeczywiście pobudza do działania. Sprawia, że mam więcej siły, więcej motywacji i więcej energii.
Po piąte- zaoszczędziłam na peelingach do ciała. Teraz, odkąd szczotka towarzyszy mi przed kąpielą, rzadziej sięgam po scruby czy żele peelingujące. A kiedy już to robię to używam ich tylko i wyłącznie w miejscach, gdzie szczotka nie wchodzi w grę.

No właśnie, skoro już o tym wspomniałam- na sam koniec napiszę Wam jeszcze, które partie ciała masuję szczotką i od jakiej kolejności zaczynam. Technik szczotkowania w Internecie znajdziecie dużo. Ja tworząc tego posta nie szukałam informacji jak to robią inni, gdyż nie chciałam się tutaj niczym sugerować. Chciałam przedstawić Wam swój punkt widzenia.
Ja, zarówno wykonując masaż jak i wcierając produkty do pielęgnacji ciała zawsze kieruje się zasadą 'od dołu ku górze'- tak więc zaczynam od pięt, łydek, po kolana w kierunku pupy. Następnie delikatnie brzuch i ręce- od dłoni po obojczyki. Nie masuję biustu, ani szyi czy dekoltu, gdyż skóra w tych miejscach moim zdaniem jest zbyt delikatna.

Kochane nie pozostaje mi nic innego niż zachęcić Was do wypróbowania tej metody. Naprawdę warto!
Jestem ciekawa czy używacie szczotek do masażu? Jakie są Wasze przygody z nią związane i jakie efekty zauważyłyście? Macie może tą szczotkę co ja czy inną? Co polecacie? Zapraszam do aktywności w komentarzach.

36 komentarzy:

  1. Uuu aż takie efekty? jutro aż polecę po szczotkę do Rossmanna :)) !

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobną ale bez wypustek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe efekty. Wypróbowałabym z chęcią ale mam bardzo wrażliwą skórę.
    Myślę,że podrażniłaby mi ją ta szczotka. Szkoda bo fajna jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę ze powinnaś wypróbować mimo to, wcześniej jednak przez kilka dni odżyw skórę :)

      Usuń
  4. Chyba musi trafić taka szczotka na moją chciejlistę!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jutro będe w Rossmannie i jak będzie to ją kupię :) Tym postem czuje się bardzo zachęcona i mam nadzieję, ze i u mnie będą takie fajne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i kupiłam. Od dzisiaj zaczynam maskowanie:)

      Usuń
    2. Czekam na relację na Twoim blogu! :)

      Usuń
  6. Tyle czytałam o tych szczotkach, że sama ją kupiłam jednak siedzi w półce gdyż później przeczytałam, że przy naczynkach powinno się jej unikać i teraz się boję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja również mam skórę delikatnie naczynkową, może nie tyle naczynkową co skłonną do drobnych żylaczków, omijam te miejsca :)

      Usuń
  7. Nie tak dawno kupiłam sobie tą szczotkę i włączyłam szczotkowanie do pielęgnacji. Nie robię tego jednak codziennie, jeszcze nie weszło mi to w nawyk, ale kilka razy w tygodniu jak najbardziej i efekty już są zauważalne. Przede wszystkim tak jak piszesz skóra jest gładsza i przyjemniejsza w dotyku. Często sięgam też po szczotkę pod prysznicem, czyli na morko, w połączeniu z olejkami, a nawet czasem z peelingiem, wtedy to "level hard" złuszczania i wygładzenia skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować sposób na mokro, dziękuję za pomysł :)

      Usuń
  8. świetnie sprawdza mi się w celu oczyszczania pleców z martwego naskórka i drobnych zanieczyszczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajesz radę sama ? Ja to zawsze mam z tym problem :D

      Usuń
  9. Pierwszy raz słyszę o takiej szczotce, ale chyba odpuszczę, bo mam skórę skłonną do podrażnień.

    Mój kawałek Internetu

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś tą szczotkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba kupowałyśmy szczotkę w tym samym czasie :) Moja leży nieużywana. Ja kupiłam taką z długą rączką, ale poza tym jest identyczna jak Twoja.
    Skoro takie cuda potrafi zdziałać, to zaczynam dziś wieczorem :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super jest ta szczotka <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/souvre-internationale-kosmetyki-nowej.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię takich rzeczy, ale może powinnam się jednak przemóc i spróbować? :) Szczególnie, że jak piszesz ma to wpływ na stan psychiczny, to już w ogóle zachęca. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę wreszcie wypróbować masaże szczotką na sucho. Wiosna zbliża się wielkimi krokami, więc trzeba być przygotowanym.

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam o takiej technice masażu, ponoć działa, jednak nigdy nie próbowałam, bo jednak to trochę "boli". :)
    Pozdrawiam ;)
    Tak Po Prostu BLOG [klik]

    OdpowiedzUsuń
  16. Masaż taką szczotką musi być rewelacyjnym doznaniem ;)
    Chyba się skuszę,
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam podobną z tym, że bez wypustek. Uwielbiam. :)
    Chociaż początki były trudne. :D

    Zapraszam na wiosenny konkurs na moim blogu. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia