piątek, 13 października 2017

Lumpeksowy haul | shopping chellenge | W poszukiwaniu markowych ubrań part I

Dzisiejszy post będzie inny niż wszystkie dotychczas znajdujące się na moim blogu. Śledząc Was, Drogie koleżanki blogerki wywnioskowałam, że mało jest dziewczyn z centrum Polski. W związku w powyższym postanowiłam, zainspirowana filmikami vlogerek przygotować wpis o wybranych, łódzkich ciucholandach. Ten jednak ukaże się dopiero za kilka tygodni gdyż wciąż walczę ze swoją pracą magisterską. Dzisiaj będzie nieco teorii, wprowadzenie do mojego ciucholandowego challenge.

Moda za grosze stała się w ostatnim czasie bardzo popularna, równie popularna jak haul lumpeksowy. Dziewczyny na potęgę wrzucają relacje ze swoich wypadów do sklepów z używaną odzieżą prezentując zgrabnie swoje łupy.
Zacznę może od tego, że zdania na temat kupowania ubrań przechodzonych są podzielone – jedni wręcz z odrazą podchodzą do tematu, inni natomiast zakupy w ciucholandzie uważają za świetną zabawę i za sposób na odnalezienie własnego stylu.
W lumpeksach można spotkać naprawdę świetne perełki – markową odzież i to nie tylko z Mohito czy H&M ale także od Ralpha laurena czy DKNY. Warto więc zmienić swój sposób myślenia i wybrać się chociażby w celach eksperymentalnych na shopping do ciucholandu z przyjaciółką lub solo.

Pomysł na dzisiejszy wpis tak jak wspomniałam wcześniej powstał po obejrzeniu kilku, kilkunastu filmików o tym, jak dziewczyny wyłapują swoje zdobycze. Spodobało mi się to na tyle, że zaczęłam szukać informacji o łódzkich lumpeksach. Na jednej ze stron internetowych znalazłam wykaz dziesięciu najlepiej wyposażonych i najbardziej znanych sklepów z odzieżą używaną. Kiedy tylko uporam się obroną pracy dyplomowej ruszę w miasto w poszukiwaniu markowych ciuchów. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy.

Dzisiaj napiszę Wam, jak zamierzam przygotować się do lumpeksowego haulu oraz do jakich wniosków doszłam po krótkiej wizycie w jednym z second handów znajdującym się na obrzeżach Łodzi. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to oczywiście metki – taki był w końcu cel mojej wizyty. Z łatwością znalazłam ubrania od projektantów takich jak Tommy Hilfiger, Bruno Banani i Dolce & Gabbana. Nie trudno było również o typowe Clock House, Vero Moda czy Amisu. Koniecznie muszę jednak bardziej przygotować się do mojego challenge, ponieważ uświadomiłam sobie, że nie znam większości firm projektujących ubrania. Nie słyszałam na przykład o marce Vila, Arma, Burcardi. Do nadrobienia!
Wybierając się na zakupy zrobię listę marek dokładnie studiując logo poszczególnych z nich (ściąga do portfela). W Internecie sprawdzę najnowsze trendy (fasony, kolory, dodatki) oraz stworzę swoją listę zakupową, planując budżet jaki chciałabym przeznaczyć na ciucholandowe szaleństwo (to moje nowe postanowienie, które jak do tej pory skrupulatnie realizuję).

Na koniec specjalnie dla Was - mały kolaż zdjęć przedstawiających marki ubrań, które najbardziej rzuciły mi się w oczy. Same zobaczcie - perełki!
Co do pierwszego zdjęcia - książka VINTAGE SKLEP RZECZY ZAPOMNIANYCH autorki Susan Gloss wydaje mi się idealną do tematyki dzisiejszego wpisu. Polecam bardzo gorąco.
Jeżeli Jesteś z Łodzi bądź okolic i chciałabyś razem ze mną wybrać się na takie zakupy, podjąć wyzwanie i przekonać się czy rzeczywiście warto odwiedzać sklepy w używaną odzieżą koniecznie zostaw ślad w komentarzu pod tym postem. Jestem ciekawa co myślicie o second handach i czy zauważyłyście ten szał na lumpeksowe haule. Zapraszam do aktywności w komentarzach. 



29 komentarzy:

  1. Często można znaleźć fajne perełki w takich sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja totalnie nie umiem szukać w lumpeksach, jednak podziwiam osoby, które potrafią! Nawet trochę zazdroszczę <3

    Kochana, to czas o nie zadbać! Dłonie są naszą wizytówką ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od niedawna zaczęłam odwiedzać sklepy z odzieżą używaną i wcale nie żałuję :) Nie ma sensu wydawać kilkuset złotych za sukienkę, którą się założy tylko raz :)
    Powodzenia w challengu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, moda za grosze, na każdą kieszeń :)

      Usuń
  4. Ja to nie umiem szukać w lumpeksach :D Nigdy nie mogę znaleźć niczego, co by mi się spodobało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pamiętam juz kiedy ostatnio byłam na zakupach w ciuchaczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciuchacz hihi, super określenie, nigdy nie słyszałam o takim :)

      Usuń
  6. Jestem Łodzi i polecam Dukat jest miedzy innymi na Piłsudskiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. O prosze powodzenia :D
    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/10/modnie-do-spania.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post dear!

    http://iameleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. jak mnie tu dawno nie było ;-( ehh ale czasu brak na wszystko ;-( ehh
    Mam nadzieje że mi wybaczysz ! :-*


    jak ja dawno nie chodziłam po takich sklepach ;( musze się chyba wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie również chroniczny brak czasu, mam nadzieję, że nie długo będzie luźniej :)

      Usuń
  10. Uwielbiam sklepy z używaną odzieżą - mam do tych ubrań więcej zaufania niż do ubrań z galeriowych sieciówek między innymi dlatego, że ile razy nie kupiłabym czegoś w firmowym sklepie albo szybko się coś rozwalało albo po jednym praniu ubranie nadawało się do wyrzucenia. A z SH ubrania już były prane i nie niszczą się tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja wczoraj byłam w Manu i rzeczywiście zauważyłam, że część nowych ubrań jest w gorszym stanie niż odzież używana :O

      Usuń
  11. a ja sie pochwale ze byłam w Łodzi ;) nawet dojechałam tam jako kierowca hahah ze wschodu Polski - Lublina. Miło wspominam to miasto :)
    Jesli chodzi o SH to nie lubie tam chodzic, ale moja mama ma talent do wygrzebania fajnych rzeczy ;) które trafiaja czasem do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie jestem z Twoich okolic. Chętnie podjęłabym z Tobą wyzwanie. Ja osobiście nie chodzę, ale to ze względu, że nie umiem szukać, zawsze wychodzę z pustymi rękoma. :) Wczoraj miałaś nosa- dziś się już pojawił post na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W tygodniu jestem w Łodzi :D Second handy odwiedzam z jednego powodu - PODOBNO można znaleźć tam włóczkę w super cenach i jeszcze z banderolą :) Słowo kluczowe PODOBNO, bo mi się to nie zdarza :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy tam nic ciekawego dla siebie nie wyszperałam :/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia